Polska zbroi się w kosmosie. Nie chcemy być podwykonawcą. Przed nami nowy etap myślenia o bezpieczeństwie

Polska zbroi się w kosmosie

Polski sektor kosmiczny przez ostatnią dekadę zrobił gigantyczny postęp, ale dopiero teraz wchodzi do gry o najwyższą stawkę. Z roli dostawcy podzespołów i „elementu w łańcuchu dostaw” , Polska wyrasta na gracza, który chce „projektować całe usługi” i „dostarczać prawdziwe produkty”. Priorytet jest jeden: bezpieczeństwo. Jak mówi prezes Polskiej Agencji Kosmicznej, dr Marta Wachowicz, resort obrony lada chwila wystrzeli swoje satelity, a krajowe programy obrazowania Ziemi zmienią nasze postrzeganie obronności.

Polskie firmy są aktywnie zaangażowane w ambitne projekty Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) i Unii Europejskiej. Wzrost polskiej składki do ESA otworzył im drzwi do większych kontraktów – mówi dr Marta Wachowicz, prezes Polskiej Agencji Kosmicznej.

Potwierdzają to dane. W 2024 roku publiczne inwestycje Polski w sektor kosmiczny sięgnęły 237,1 mln euro, co dało nam 9. miejsce w ESA pod względem wysokości wkładu. Polski sektor to już ponad 500 podmiotów, z których ponad 150 bierze udział w zaawansowanych projektach. Od 2012 roku polskie firmy podpisały z ESA 595 kontraktów o wartości 270 mln euro.

Teraz ambicje sięgają dalej. Polska chce być „liderem bezpieczeństwa kosmicznego tej części Europy”. Angażujemy się w takie programy jak „European Resilience from Space” czy kluczowy „Earth Observation Governmental Services” (EOGS), co otwiera rynek na kontrakty związane z satelitami obserwacyjnymi nowej generacji.

Trzy filary bezpieczeństwa na orbicie

Prezes POLSA przyznaje, że na rynku obrazowania Ziemi „mamy bardzo ciekawą sytuację”. Polska realizuje równolegle trzy potężne, strategiczne projekty: MikroSAR, czyli wojskowy projekt MON (realizowany m.in. z ICEYE Polska) budujący zdolności radarowe (SAR). Według zapowiedzi MON, pierwsze polskie wojskowe satelity z tego programu mają zostać wyniesione na orbitę jeszcze w listopadzie. MikroGlob, to drugi program MON, który ma zapewnić autonomiczne pozyskiwanie obrazów wysokiej rozdzielczości. Dostawcą systemu będzie Creotech Instruments, a uruchomienie satelitów planowane jest na 2027 rok. Wreszcie program numer trzy – CAMILA, czyli cywilny, narodowy projekt budowy konstelacji trzech satelitów obserwacyjnych. Realizuje go ESA na zlecenie Ministerstwa Rozwoju i Technologii, a głównym wykonawcą znów jest polski Creotech. Projekt potrwa do grudnia 2027 roku (article).

Będziemy bardziej bezpieczni, będziemy mieć lepszą informację o naszym terenie, o zagrożeniach, będziemy bardziej przygotowani, żeby przeciwdziałać klęskom, kataklizmom, a także chronić naszych obywateli – mówi dr Marta Wachowicz, prezes Polskiej Agencji Kosmicznej. To, jak dodaje, „nowy etap myślenia o bezpieczeństwie” i „wzrost fundamentalnego bezpieczeństwa naszych granic”.

Narodowa suwerenność kontra europejska współpraca

Prezes POLSA zwraca uwagę na kluczowe wyzwanie geopolityczne, przed którym stoi cała Europa. Chodzi o znalezienie „balansu między tym, co kraje robią niezależnie, narodowo, i tym, jak angażują się we współpracę międzynarodową”. Jak tłumaczy Wachowicz, z jednej strony „każdy z krajów buduje własną niezależność, własną suwerenność”. Z drugiej – „kosmos jednak to są drogie technologie” i „nie stać każdego kraju na zakup bardzo wielu satelitów”. Dlatego, zdaniem prezes POLSA, prawdziwym wyzwaniem jest „tak dobrze sformułowana współpraca międzynarodowa, żeby wymieniać się danymi, wymieniać się informacjami, równocześnie mając też własne zasoby”. Chodzi zarówno o własne satelity na orbicie, jak i naziemne centra przetwarzania danych.

Skąd pieniądze i co dalej?

Finansowanie jest „mocno skomplikowane”. Środki płyną z Komisji Europejskiej, ESA (która zmienia podejście i otwiera się na technologie dual-use, czyli cywilno-wojskowe ), ale też z europejskich funduszy obronnych czy funduszy NATO.

Polska Strategia Kosmiczna zakłada, że do 2030 roku obroty naszego sektora sięgną 3% obrotów rynku europejskiego (article). Prezes Wachowicz jest optymistką, choć przyznaje, że przewidywanie dynamiki tego rynku jest trudne.

To trochę jak z przewidywaniem rozwoju telefonii komórkowej, naprawdę, jeszcze kilka lat temu nie wyobrażaliśmy sobie, że taki mały komputerek będzie nam służył do wszystkiego – tłumaczy szefowa Polskiej Agencji Kosmicznej. Cel jest jednak jasny: większe kontrakty, ambitniejsze wyzwania i, jak podsumowuje prezes POLSA, „finalnie płacenie większych podatków przez polskie podmioty”.


Podziel się w mediach społecznościowych

Czytaj również: