To już nie są odległe prognozy futurologów, ale twarda diagnoza bankierów. Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR) w swoim najnowszym raporcie nie owija w bawełnę: starzejące się społeczeństwa to „tykająca bomba” dla gospodarek wschodzącej Europy. Kończy się era, w której nasz region bogacił się dzięki taniej i dostępnej sile roboczej. Teraz rąk do pracy brakuje, a koszty utrzymania systemu emerytalnego będą hamować rozwój.
Opublikowany we wtorek raport EBOR jest kubłem zimnej wody dla polityków i ekonomistów w Europie Środkowej i Azji Środkowej. Główna teza jest brutalna: demografia przestała być sprzymierzeńcem wzrostu gospodarczego, a stała się jego głównym hamulcem.
Koniec „dywidendy demograficznej”
Przez ostatnie dekady kraje takie jak Polska korzystały z tzw. dywidendy demograficznej. Na rynek pracy wchodziły wyże demograficzne, zapewniając stały dopływ pracowników. To paliwo się jednak wyczerpało.
EBOR ostrzega, że kurcząca się liczba ludności w wieku produkcyjnym bezpośrednio uderzy w wzrost PKB. Mechanizm jest prosty: mniej pracowników oznacza mniejszą produkcję i mniejsze wpływy z podatków, przy jednoczesnym, gwałtownym wzroście wydatków na opiekę zdrowotną i emerytury dla starzejącego się społeczeństwa.
Dwa wyjścia: Imigranci albo roboty
Bankierzy z Londynu wskazują, że rządy mają ograniczone pole manewru, by rozbroić tę bombę. Raport wymienia główne ścieżki ratunku, choć żadna z nich nie jest łatwa politycznie czy społecznie. EBOR sugeruje konieczność zachęcania ludzi do późniejszego przechodzenia na emeryturę i dłuższej aktywności zawodowej. To jednak temat politycznie „parzący”, zwłaszcza w krajach naszego regionu. Raport wskazuje ponadto na migrację jako sposób na zasypanie luki na rynku pracy. Bank zauważa jednak, że w obecnym klimacie politycznym masowe sprowadzanie pracowników z zagranicy budzi opór społeczny i nie jest „magicznym rozwiązaniem”, które można wdrożyć z dnia na dzień. Jeśli nie ma ludzi, muszą pracować maszyny. EBOR podkreśla, że jedyną szansą na utrzymanie konkurencyjności przy kurczącej się populacji jest gwałtowne przyspieszenie automatyzacji i wdrażanie sztucznej inteligencji. To jednak wymaga gigantycznych inwestycji, na które nie wszystkie firmy stać.
Azja Środkowa w innej lidze
Ciekawym wątkiem raportu jest kontrast między Europą Wschodnią a Azją Środkową. Podczas gdy kraje naszego regionu (i Chiny) siwieją w zastraszającym tempie, państwa takie jak Uzbekistan czy Kazachstan wciąż mają młode populacje. Jednak EBOR ostrzega, że nawet tam „okno możliwości” powoli się zamyka i kraje te muszą teraz inwestować w edukację, zanim ich demografia również zacznie hamować.
Wnioski dla Polski są jasne: model rozwoju oparty na prostych rezerwach dobiegł końca. Jeśli nie postawimy na technologię i mądrą aktywizację zawodową, „demograficzna bomba” może wysadzić nasze marzenia o dogonieniu Zachodu.

