Dla wielu kierowców trasa Katowice-Kraków czyli fragment popularnej A4 to codzienny test cierpliwości. Jednak w cieniu dyskusji o korkach i opłatach, na autostradzie trwają wielkie porządki. Zarządca trasy spieszy się z inwestycjami, by zdążyć przed kluczową datą – 15 marca 2027 roku. To wtedy kończy się koncesja, a droga wróci w ręce państwa. Co zmieni się do tego czasu?
Rok 2026 upłynie na A4 pod znakiem ostatnich szlifów. Koncesjonariusz, Stalexport Autostrada Małopolska realizuje plan, który można nazwać „wielkim sprzątaniem przed wyprowadzką”. Zgodnie z umową, trasa musi zostać zwrócona stronie publicznej w stanie idealnym – tak, by przez kolejne lata nie wymagała generalnych remontów.
Najbardziej widoczną zmianą dla podróżnych będą dwa nowe Miejsca Obsługi Podróżnych (MOP), które wyrastają przy trasie. Prace ruszyły w sierpniu 2025 roku, a ich finał przewidziano na IV kwartał 2026 roku.

Inwestycja warta ponad 60 mln zł ma rozwiązać problem braku miejsc postojowych. Nowe punkty to MOP Rudno, który pomieści 95 osobówek, 34 ciężarówki i 10 autobusów oraz MOP Grojec, który zapewni miejsce dla 98 aut osobowych, 49 ciężarówek i 14 autokarów. Obecnie trwają tam roboty ziemne i kanalizacyjne, ale zarządca zapewnia, że harmonogram jest niezagrożony.
Nowy dywan na pożegnanie
Kierowcy, którzy narzekali na niekończące się zwężenia, mogą powoli odetchnąć z ulgą – widać koniec prac nawierzchniowych. W 2025 roku wymieniono asfalt na 35-kilometrowym odcinku. W 2026 roku drogowcy zajmą się ostatnimi 32 kilometrami.
>> PRZECZYTAJ TAKŻE <<
Efekt? Pod koniec 2026 roku cały płatny odcinek A4 będzie miał nową, wytrzymałą nawierzchnię. Do tego dochodzi modernizacja odwodnienia i remonty wiaduktów. Wszystko po to, by w marcu 2027 roku przekazać klucze do autostrady z czystym sumieniem.
Co nas czeka po 2027 roku?
Obecne inwestycje to gra o przyszłość. Statystyki są nieubłagane – ruch na trasie rośnie lawinowo. Tylko w pierwszych trzech kwartałach 2025 roku autostradą przejeżdżało średnio blisko 51 tysięcy pojazdów dziennie (wzrost o ponad 4 proc. rok do roku). Kluczowym wyzwaniem przed jakim stoi strona publiczna (…) jest rozbudowa o przynajmniej trzeci pas w każdym kierunku – mówi Andrzej Kaczmarek, prezes Stalexportu.
Gdy w 2027 roku bramki zostaną otwarte lub zlikwidowane dla aut osobowych, a zarządzanie przejmie GDDKiA, ruch prawdopodobnie jeszcze wzrośnie. Dobrze więc, że nowi zarządcy dostaną w spadku przynajmniej nowe parkingi i równy asfalt – bo wyzwanie polegające na poszerzeniu tej tętnicy będzie już zadaniem państwa.

