Zamiast spać, wolimy HAROWAĆ. Przerażające dane o przewlekłym zmęczeniu Polaków

Polacy masowo opadają z sił, a stres i brak snu stały się naszą nową normalnością. Najnowszy raport obnaża brutalną prawdę o naszym stylu życia! Aż 80 procent z nas odczuwa przewlekłe zmęczenie, a na badania profilaktyczne zwykle nie mamy ani siły, ani czasu. Staliśmy się narodem zestresowanych pracoholików, którzy powoli zapominają, czym jest odpoczynek.

Na pierwszy rzut oka statystyki nie wyglądają źle, bo 64 proc. badanych ocenia swój ogólny stan zdrowia jako dobry lub bardzo dobry. Diabeł jednak tkwi w szczegółach. Najmłodsi dorośli (do 29. roku życia) fizycznie czują się świetnie, ale ich psychika po prostu leży. W grupie 18-24 lata tylko niespełna jedna trzecia ocenia swój dobrostan mentalny pozytywnie. 

W efekcie w przedziale wiekowym do 39. roku życia nawet co trzeci Polak korzystał w ostatnim czasie z pomocy psychologa lub psychiatry – wynika z raportu PZU Zdrowie. Całkowicie odwrotna sytuacja panuje wśród osób po sześćdziesiątce. Choć ich ciało często odmawia posłuszeństwa, aż 74 proc. z nich cieszy się świetną kondycją psychiczną i nie potrzebuje wsparcia terapeutów.

Chorzy i niewyspani idą do pracy 

Żyjemy w ciągłym biegu, co bezpośrednio odbija się na naszej regeneracji. Aż 80 proc. ankietowanych przyznało, że w ciągu ostatnich trzech miesięcy zmagało się z przewlekłym zmęczeniem. Trudno się temu dziwić, skoro co czwarty Polak przeznacza na sen zaledwie sześć godzin na dobę (lub krócej). Nasze podejście do obowiązków zawodowych również mocno niepokoi. Niemal 70 proc. osób aktywnych zawodowo deklaruje, że zdarza im się pracować mimo choroby i złego samopoczucia, zamiast po prostu pójść na zwolnienie lekarskie. Skutki takiego pędu są opłakane. Dziś już dwie trzecie pracowników doświadcza na własnej skórze objawów wypalenia zawodowego.

Na co dzień najbardziej boimy się nowotworów (40 proc. badanych) oraz utraty sprawności na starość (33 proc.), ale niewiele robimy, aby tym nieszczęściom zapobiec. Aż 15 proc. z nas przez cały miniony rok nie wykonało żadnego, nawet najprostszego badania profilaktycznego. Dlaczego tak unikamy przychodni? Wymówki i bariery są od lat te same. 

Ponad 30 proc. badanych wskazuje na długie kolejki, wysokie koszty prywatnych wizyt oraz trudny dostęp do specjalistów. Do tego dochodzi prozaiczny brak czasu, na który zrzuca winę co piąty ankietowany.

Podziel się w mediach społecznościowych

Czytaj również: