Ilona Felicjańska przerywa milczenie w sprawie kliniki. Nie pije, bo lubi

Była modelka i dziennikarka, która od lat otwarcie mówi o swojej walce z uzależnieniem, wciąż marzy o pomaganiu innym. Choć jej plany otwarcia specjalistycznego ośrodka budziły kontrowersje, gwiazda nie składa broni i zapowiada nowe projekty.

Ilona Felicjańska to postać, której nie trzeba nikomu przedstawiać. Celebrytka, która przeszła długą drogę od wybiegów dla modelek po trudne zmagania z nałogiem, stała się twarzą walki o trzeźwość w polskim show-biznesie. Dziś, jako dojrzała kobieta i studentka psychologii, chce przekuć własne bolesne doświadczenia w realne wsparcie dla innych. Jej wielkim marzeniem pozostaje otwarcie kliniki, która byłaby czymś więcej niż tylko placówką medyczną.

Wielkie plany kontra twarda rzeczywistość

Pomysł na stworzenie ośrodka terapeutycznego nie jest nowy. Już lata temu celebrytka snuła wizje Instytutu Miłości i współpracy z zagranicznymi ekspertami. Niestety, życie i brak funduszy brutalnie zweryfikowały te zamierzenia.

Była modelka przyznaje, że budowa kliniki to „skok na głęboką wodę”. Mimo że pojawiają się inwestorzy, gwiazda wciąż czuje pewien lęk i czeka na moment, w którym grunt pod jej stopami będzie wystarczająco twardy.

Psychologia i własny przykład jako klucz do sukcesu

Ilona Felicjańska nie chce być tylko „twarzą” projektu. Jej celem jest czynny udział w terapii, rozmowy z pacjentami i dzielenie się wiedzą zdobytą na studiach. Uważa, że nikt nie zrozumie uzależnionego tak dobrze, jak osoba, która sama upadła.

Zanim jednak powstanie stacjonarny ośrodek, była dziennikarka rusza z kampanią społeczną. „Nie piję, bo lubię” to hasło, które ma stać się manifestem miłości do życia bez wspomagaczy.

Podziel się w mediach społecznościowych

Czytaj również: