„Tylko Ronaldo jest wart tej kasy”. Były saudyjski minister ostro: reszta gwiazd jest przepłacona, a nasza kadra umiera.

2025-11-28_13-45_Tylko Ronaldo jest wart tej kasy

Arabia Saudyjska wylała morze pieniędzy, by ściągnąć do siebie piłkarskie gwiazdy. Ale czy ta inwestycja ma sens? Książę Abdullah bin Mosaad, były minister sportu tego kraju, wylał na głowy szejków kubeł zimnej wody. Jego zdaniem, w tym gwiazdozbiorze tylko jeden człowiek – Cristiano Ronaldo – zarabia adekwatnie do tego, co daje. Reszta? To przepłaceni najemnicy, przez których saudyjscy piłkarze stają się we własnym domu „statystami”.

W wywiadzie dla programu telewizyjnego „Fi Al-Marama” w stacji Al-Arabiya, Książę Abdullah nie gryzł się w język. Jako człowiek, który zarządzał saudyjskim sportem w latach 2014-2017 – przed wielkim boomem transferowym –  patrzy na obecną sytuację z dużą dozą krytycyzmu.

Ronaldo to wyjątek. Reszta? „Zarabiają za dużo”

Według szacunków, Cristiano Ronaldo, który dołączył do Al Nassr w grudniu 2022 roku, inkasuje rocznie około 211 milionów dolarów, co daje niewyobrażalne 4 miliony dolarów tygodniowo.

Zdaniem byłego ministra, Portugalczyk jest jedynym graczem, który „dowozi” wartość adekwatną do przelewu.

Ronaldo jest jedynym zagranicznym piłkarzem wartym tego, co zarabia, ze względu na globalny rozgłos, jaki przynosi lidze i krajowi – stwierdził Książę Abdullah. Dla pozostałych gwiazd nie miał już litości. Ocenił wprost, że „wielu innych zarabia znacznie więcej, niż na to zasługuje”.

Saudyjczycy „statystami” we własnej lidze

Kluczowym problemem, na który zwraca uwagę Książę, nie są jednak tylko pieniądze, ale przyszłość saudyjskiej piłki. Obecne przepisy pozwalają na wystawienie w meczu aż ośmiu obcokrajowców. To sprawia, że dla rodzimych zawodników brakuje miejsca na boisku.

Saudyjscy gracze stali się “statystami” – alarmuje Abdullahw tej chwili budowanie silnej ligi odbywa się kosztem drużyny narodowej.

To ostrzeżenie ma potężny ciężar gatunkowy, bo Arabia Saudyjska będzie gospodarzem Mistrzostw Świata w 2034 roku. Jeśli trend się utrzyma, gospodarze mogą wystawić drużynę, która nie będzie miała gdzie grać na co dzień.

Plan ratunkowy? Mniej gwiazd, mecze w czwartki

Były minister proponuje konkretne reformy, by uniknąć katastrofy. Po pierwsze – cięcie limitów. Zmniejszenie liczby obcokrajowców do siedmiu. Po drugie inwestycja w dzieci.  Zamiast kupować emerytowanych gwiazdorów, należy zatrudnić elitarnych trenerów do szkolenia młodzieży. Abdullah, który w przeszłości ściągnął do Arabii słynnego sędziego Howarda Webba jako szefa arbitrów, ma też pomysł na poziom sędziowania. Sugeruje, by hitowe mecze rozgrywać w czwartki. Dzięki temu można by ściągać topowych sędziów z Europy, którzy w weekendy są zajęci w swoich ligach.

Podziel się w mediach społecznościowych

Czytaj również: