Szansa dla naszego rolnictwa? Paryż chce zablokować umowę z Mercosur

2025-11-29_08-15_Szansa dla naszego rolnictwa

Kolegium Komisarzy chce dopiąć umowę z Mercosur jeszcze w tym roku, pędząc po „szybkiej ścieżce”. Ale właśnie wyrósł przed nimi mur. Francuskie Zgromadzenie Narodowe jednogłośnie powiedziało „nie”, wzywając rząd do stworzenia mniejszości blokującej. To gra o przyszłość europejskiego rolnictwa, w której Polska – mimo deklaracji – wciąż gra rolę drugoplanową.

Sytuacja zagęszcza się z godziny na godzinę. Z jednej strony mamy Ursulę von der Leyen, która według doniesień Politico planuje lecieć do Brazylii już 20 grudnia, by podpisać porozumienie. Z drugiej – potężny opór w sercu Europy.

Francja mówi „Non!”

Decyzja francuskiego parlamentu jest bezprecedensowa. Uchwała wzywająca rząd do zablokowania umowy przeszła miażdżącą większością 245 głosów za, przy zerze głosów przeciw. To wyraźny sygnał: w spolaryzowanej Francji, temat Mercosur łączy wszystkich – od lewicy po prawicę – we wspólnym sprzeciwie.

Jak podaje francuska organizacja rolnicza FNSEA „w kraju, w którym wszystko jest podzielone, taka zbieżność jest czymś wyjątkowym. Kiedy cała reprezentacja kraju mówi NIE, oznacza to, że zagrożenie jest oczywiste”.

Paryż domaga się dwóch konkretnych kroków. Utworzenia w Radzie UE mniejszości blokującej (potrzeba do tego co najmniej 4 państw reprezentujących 35 proc. ludności UE) oraz skierowania umowy do Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE) w celu zbadania jej zgodności z traktatami.

Bruksela przyspiesza, „dopychanie na siłę”

Tymczasem w Brukseli trwa wyścig z czasem. Jacek Zarzecki z Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny alarmuje, że Kolegium Komisarzy planuje przyjąć umowę lada moment (28 listopada), by zdążyć przed końcem roku. Nazywa to wprost „dopychaniem na siłę”.

Zwolennicy umowy próbują ominąć standardowe procedury, stosując tzw. szybką ścieżkę klauzul ochronnych. Ma to uciszyć krytyków, którzy boją się napływu taniej żywności z Ameryki Południowej, niespełniającej wyśrubowanych norm unijnych. Ale dla rolników te gwarancje to za mało.

A co z Polską? Deklaracje kontra rzeczywistość

Tu pojawia się polski wątek. Rząd Donalda Tuska wielokrotnie deklarował sprzeciw wobec umowy w obecnym kształcie. Sejm 25 lipca jednogłośnie przyjął uchwałę wspierającą rząd w blokowaniu Mercosur.

Jednak opozycja i część ekspertów (m.in. Anna Bryłka) zarzucają rządowi bierność. We wrześniu premier Tusk sugerował, że „nie ma chętnych” do budowania mniejszości blokującej. Ruch Francji pokazuje, że chętni są – i to bardzo zdeterminowani. Pytanie, czy Warszawa dołączy do Paryża w budowaniu realnej koalicji „Weta”, czy pozostanie przy werbalnym sprzeciwie a – tak naprawdę – da ciche przyzwolenie a może i wsparcie Ursuli von der Leyen w przepychaniu umowy. 

Gra toczy się o stawkę najwyższą: suwerenność żywnościową Europy. 18 grudnia w Brukseli odbędzie się masowa mobilizacja rolników. To może być ostatnia szansa na zatrzymanie pociągu z napisem „Mercosur”.

Podziel się w mediach społecznościowych

Czytaj również: