Kolegium Komisarzy chce dopiąć umowę z Mercosur jeszcze w tym roku, pędząc po „szybkiej ścieżce”. Ale właśnie wyrósł przed nimi mur. Francuskie Zgromadzenie Narodowe jednogłośnie powiedziało „nie”, wzywając rząd do stworzenia mniejszości blokującej. To gra o przyszłość europejskiego rolnictwa, w której Polska – mimo deklaracji – wciąż gra rolę drugoplanową.
Sytuacja zagęszcza się z godziny na godzinę. Z jednej strony mamy Ursulę von der Leyen, która według doniesień Politico planuje lecieć do Brazylii już 20 grudnia, by podpisać porozumienie. Z drugiej – potężny opór w sercu Europy.
Francja mówi „Non!”
Decyzja francuskiego parlamentu jest bezprecedensowa. Uchwała wzywająca rząd do zablokowania umowy przeszła miażdżącą większością 245 głosów za, przy zerze głosów przeciw. To wyraźny sygnał: w spolaryzowanej Francji, temat Mercosur łączy wszystkich – od lewicy po prawicę – we wspólnym sprzeciwie.
‼️FRANCJA PRZECIW #MERCOSUR‼️
— Jacek Saryusz-Wolski (@JSaryuszWolski) November 28, 2025
„@BenjaminHaddad, francuski minister ds. Europejskich, stwierdził, że porozumienie zawarte w 2024 r. „w obecnej formie jest nie do przyjęcia”.
Zgromadzenie Narodowe Francji JEDNOGŁOŚNIE przyjęło rezolucję wzywającą rząd do sprzeciwienia się…
Jak podaje francuska organizacja rolnicza FNSEA „w kraju, w którym wszystko jest podzielone, taka zbieżność jest czymś wyjątkowym. Kiedy cała reprezentacja kraju mówi NIE, oznacza to, że zagrożenie jest oczywiste”.
Paryż domaga się dwóch konkretnych kroków. Utworzenia w Radzie UE mniejszości blokującej (potrzeba do tego co najmniej 4 państw reprezentujących 35 proc. ludności UE) oraz skierowania umowy do Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE) w celu zbadania jej zgodności z traktatami.
Bruksela przyspiesza, „dopychanie na siłę”
Tymczasem w Brukseli trwa wyścig z czasem. Jacek Zarzecki z Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny alarmuje, że Kolegium Komisarzy planuje przyjąć umowę lada moment (28 listopada), by zdążyć przed końcem roku. Nazywa to wprost „dopychaniem na siłę”.
>> PRZECZYTAJ TAKŻE <<
Kolegium Komisarzy ma jutro przyjąć umowę UE-Mercosur. To dopychanie na siłę, aby do końca grudnia Przewodnicząca KE mogła podpisać umowę. Teraz piłka będzie po stronie Rady UE i PE. To w ich rękach spoczywa przyszłość europejskiego rolnictwa. pic.twitter.com/WRygzupJjo
— jacekzarzecki (@jacekzarzecki) November 27, 2025
Zwolennicy umowy próbują ominąć standardowe procedury, stosując tzw. szybką ścieżkę klauzul ochronnych. Ma to uciszyć krytyków, którzy boją się napływu taniej żywności z Ameryki Południowej, niespełniającej wyśrubowanych norm unijnych. Ale dla rolników te gwarancje to za mało.
A co z Polską? Deklaracje kontra rzeczywistość
Tu pojawia się polski wątek. Rząd Donalda Tuska wielokrotnie deklarował sprzeciw wobec umowy w obecnym kształcie. Sejm 25 lipca jednogłośnie przyjął uchwałę wspierającą rząd w blokowaniu Mercosur.
Jednak opozycja i część ekspertów (m.in. Anna Bryłka) zarzucają rządowi bierność. We wrześniu premier Tusk sugerował, że „nie ma chętnych” do budowania mniejszości blokującej. Ruch Francji pokazuje, że chętni są – i to bardzo zdeterminowani. Pytanie, czy Warszawa dołączy do Paryża w budowaniu realnej koalicji „Weta”, czy pozostanie przy werbalnym sprzeciwie a – tak naprawdę – da ciche przyzwolenie a może i wsparcie Ursuli von der Leyen w przepychaniu umowy.
Gra toczy się o stawkę najwyższą: suwerenność żywnościową Europy. 18 grudnia w Brukseli odbędzie się masowa mobilizacja rolników. To może być ostatnia szansa na zatrzymanie pociągu z napisem „Mercosur”.

