Upadek „Zielonego Kardynała”. Zełenski poświęcił swoją prawą rękę, by ratować siebie

2025-11-29_17-30_Upadek Zielonego Kardynała

To koniec epoki w Kijowie. Andrij Jermak, wszechwładny szef kancelarii prezydenta Zełenskiego, został zwolniony w cieniu gigantycznego skandalu korupcyjnego na 100 milionów dolarów. Człowiek, którego nazywano „wiceprezydentem”, odchodzi, a ukraińska opozycja zaciera ręce. Czy to początek rządu jedności narodowej, czy tylko gra pozorów?

Andrij Jermak nie był zwykłym urzędnikiem. Nazywano go „Zielonym Kardynałem” – od koloru wojskowych ubrań, które nosił wzorem swojego szefa. Były prawnik i producent filmowy stał się cieniem Zełenskiego, sterującym polityką z tylnego siedzenia. Wielu komentatorów uważało wręcz, że w tym duecie to Zełenski gra główną rolę, ale Jermak jest producentem całego show.

Teraz producent znika ze sceny. Powód? Skandal korupcyjny o wartości 100 milionów dolarów, który stał się dla prezydenta politycznym ciężarem nie do udźwignięcia.

„Zdesperowana reakcja” czy „zero tolerancji”?

Odejście Jermaka to wstrząs tektoniczny dla ukraińskiej polityki. Opozycja widzi w tym szansę na zmianę.

„To pokazuje, że jest zero tolerancji dla korupcji, a prezydent słucha głosu ludu” – komentuje dyplomatycznie opozycyjna deputowana Łesia Wasylenko w rozmowie z Politico.

Inni, na których powołuje się portal są bardziej sceptyczni. Julia Mendel, była doradczyni Zełenskiego, która stała się jego krytykiem, nie owija w bawełnę mówiąc, że „dymisja Jermaka to desperacka reakcja na presję nie do zniesienia. Zełenski nie ma gotowego następcy, bo nigdy nie myślał, że sprawy zajdą tak daleko. Ale temperatura wzrosła tak bardzo, że wybór był prosty: on albo Jermak. I Zełenski wybrał siebie”.

Opozycja żąda rządu jedności

Dymisja szefa kancelarii to woda na młyn dla opozycji, która od początku pełnoskalowej inwazji domaga się utworzenia rządu jedności narodowej. Iwanna Kłympusz-Cincadze, była wicepremier, stawia sprawę jasno – sposób rządzenia musi wrócić do zasad konstytucyjnych. „Parlament musi odzyskać swoją sprawczość. To oznacza, że prezydent musi zacząć rozmawiać ze wszystkimi frakcjami i stworzyć prawdziwy rząd jedności, odpowiedzialny przed parlamentem, a nie przed kancelarią prezydenta” – mówi w rozmowie z Politico

Zły moment na osamotnienie

Zełenski zostaje sam w najgorszym możliwym momencie. Zima za pasem, Rosjanie nacierają w Donbasie, a w Waszyngtonie Donald Trump szykuje kontrowersyjny „plan pokojowy”. Utrata „pancernego” Jermaka, który trzymał w ryzach aparat władzy i negocjacje, może być dla prezydenta bolesna.

Pytanie brzmi: czy Jermak naprawdę zniknie? Julia Mendel ostrzega: „Jermak może po prostu zostać aktorem drugoplanowym”. Jeśli tak się stanie, dymisja będzie tylko teatrem dla zachodnich sojuszników, a w Kijowie zmieni się wszystko, żeby nie zmieniło się nic.

Podziel się w mediach społecznościowych

Czytaj również: