Odpowiedź na widmo wojny. Ruch, który rośnie w siłę (POSŁUCHAJ ROZMOWY)


Świat, który znaliśmy, żyjący w poczuciu stabilizacji i dostatku, w ostatnich latach gwałtownie się zmienił. Pandemia, kryzysy, a teraz wojna tuż za wschodnią granicą Polski brutalnie przerwały idylliczny sen o spokoju. W obliczu realnego zagrożenia coraz więcej Polaków zadaje sobie fundamentalne pytanie: co by było, gdyby? Co, jeśli zabraknie prądu, wody, a sklepowe półki opustoszeją? W odpowiedzi na te lęki rośnie w siłę ruch preppersów – ludzi, dla których przygotowanie na najgorsze nie jest fanaberią, lecz wyrazem odpowiedzialności.  

Jeszcze do niedawna słowo „preppers” budziło mieszane uczucia, kojarząc się z ekscentrykami budującymi schrony i gromadzącymi zapasy na apokalipsę. Dziś ten stereotyp odchodzi w zapomnienie. Jak tłumaczy w programie SAME KONKRETY na kanale PROSTE ROZMOWY Piotr Czuryłło, założyciel fundacji Polish Preppers Network, prepping przestał być postrzegany jako moda z Zachodu, a stał się „pewną częścią ewolucji naszych czasów„.   

Wydarzenia ostatnich lat pokazały, że sytuacje kryzysowe nie są już domeną filmów katastroficznych. Zmiany klimatu, powodzie, a przede wszystkim pandemia i wojna na Ukrainie udowodniły, że nasze codzienne życie może zostać gwałtownie zakłócone. Właśnie dlatego ruch preppersów przyciąga dziś zwykłych ludzi: rodziny z dziećmi, osoby starsze, specjalistów z różnych dziedzin, którzy rozumieją, że przezorność jest formą dbania o bezpieczeństwo swoje i swoich bliskich.

Wojna potrafi być niezmiernie brutalna

Tym, co w ostatnich miesiącach nadało preppingowi zupełnie nowy wymiar, jest widmo realnego konfliktu zbrojnego. Doświadczenia z Ukrainy obnażyły przerażającą prawdę.

Okazało się, że wojna potrafi być nawet w XXI wieku, właśnie w centrum Europy niezmiernie brutalna i niezmiernie agresywna, i szczególnie dotkliwa dla cywilów

– podkreśla Czuryło.  

Ta świadomość, że cywilizacja i humanitaryzm nie stanowią gwarancji bezpieczeństwa, stała się potężnym impulsem do działania. Preppersi nie ulegają panice, ale starają się oswoić z myślą o zagrożeniu, aby móc racjonalnie działać. Ich celem nie jest życie w strachu, ale budowanie odporności – zarówno psychicznej, jak i materialnej – na wypadek, gdyby najczarniejszy scenariusz stał się rzeczywistością.

Piramida przetrwania, czyli co jest ważniejsze od sprzętu?

Wbrew powszechnym wyobrażeniom, prepping to nie tylko gromadzenie sprzętu i zapasów. To przede wszystkim praca nad sobą. Przedstawia to swoista piramida przetrwania, która doskonale obrazuje priorytety w sytuacji kryzysowej. 

  • Głowa i nastawienie mentalne – na samym szczycie znajduje się to, co mamy w głowie. Sposób myślenia, przemyślenie potencjalnych scenariuszy i przygotowanie psychiczne są absolutnie kluczowe. Jak mówi Czuryłło, „na przetrwanie szansę mają ci, którzy po prostu chcą przetrwać„. 
  • Umiejętności – drugi poziom to praktyczne zdolności – od udzielania pierwszej pomocy, przez nawigację w terenie, po budowanie schronienia. To wiedza, która nic nie waży, a może uratować życie.  
  • Sprzęt – dopiero u podstawy piramidy znajduje się sprzęt. Jest ważny, ale bez odpowiedniego nastawienia i umiejętności staje się bezużyteczny.

Fundamentalną zasadą jest reguła STOP: Stay, Think, Observe, and Plan. Zanim zaczniesz działać, zatrzymaj się, pomyśl, zaobserwuj otoczenie i zaplanuj kolejne kroki. W chaosie sytuacji kryzysowej taka metodyka pozwala odzyskać kontrolę i podejmować racjonalne decyzje.

Państwo zawodzi? Preppersi biorą sprawy w swoje ręce

Jednym z motorów napędowych ruchu jest rosnące przekonanie, że w kwestii bezpieczeństwa nie można polegać wyłącznie na instytucjach państwowych. Piotr Czuryłło w rozmowie, w programie SAME KONKRETY NA KANALE PROSTE ROZMOWY  z żalem przyznaje, że agendy rządowe w Polsce nie korzystają z wiedzy i potencjału organizacji prepperskich, w przeciwieństwie do np. Stanów Zjednoczonych, gdzie stanowią one ważny element systemu bezpieczeństwa.   Jako przykład nieskutecznych działań podaje niedawno uruchomioną aplikację do wyszukiwania schronów, którą określa jako „zupełnie bezużyteczną„. Wskazuje, że wiele z oznaczonych miejsc nie istnieje, jest niedostępnych lub niefunkcjonalnych.

@prosterozmowy

🛶 Zawsze gotowi na zagrożenia dzisiejszego świata. Mówią, że to nie żadna fanaberia ani kaprys. To konieczność, która pozwoli przetrwać w chwili katastrofy, kolejnych epidemii czy wybuchu wojny. Preppersi. Kim są? Dlaczego ganiają po lasach, tarzają w błocie, uczą się rzeczy, na które większość patrzy z przymróżeniem oka. preppersi wojna konflikt zagrożenie epidemia przetrwanie survival prosterozmowy czuryłło las góry

♬ oryginalny dźwięk – Proste Rozmowy – Proste Rozmowy

Mnie osobiście to ponownie przekonało, że takie rzeczy jak moje własne bezpieczeństwo, jak bezpieczeństwo moich bliskich, mojej rodziny nie powinno być pozostawione w rękach przypadkowych ludzi

– stwierdza dosadnie prezes fundacji Polish Preppers Network.

W tej perspektywie prepping staje się aktem przejęcia odpowiedzialności. To świadoma decyzja, by nie być biernym w obliczu zagrożenia, ale aktywnie budować swoje bezpieczeństwo, opierając się na wiedzy, umiejętnościach i współpracy w ramach zaufanej społeczności. Bo jak pokazuje doświadczenie, w grupie siła – pojedynczy „Rambo” w realnym kryzysie ma niewielkie szanse.

Rozmowa z Piotrem Czuryłło do wysłuchania TUTAJ.

Podziel się w mediach społecznościowych

Czytaj również: