Jeszcze dekadę temu kina w Arabii Saudyjskiej były nielegalne. Dziś, w historycznej dzielnicy Dżuddy, po czerwonym dywanie stąpają największe legendy Hollywood, a państwowy fundusz majątkowy inwestuje miliardy, by uczynić z Królestwa nową stolicę X Muzy. Piąta edycja Red Sea International Film Festival to dowód na to, że w świecie filmu pojawił się gracz, którego nie można ignorować.
Festiwal, który wystartował w czwartek, to wydarzenie o skali, która przyćmiewa wiele europejskich imprez z dłuższą tradycją. Scenerią dla ponad stu filmów z siedemdziesięciu krajów jest Al-Balad – dzielnica wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. To symboliczne zderzenie – surowa, historyczna architektura Dżuddy spotyka się z blichtrem współczesnego show-biznesu.
Eksplozja znaczenia
Tegorocznym obradom jury przewodzi Sean Baker, twórca głośnej „Anory”. Reżyser, który ma na koncie deszcz nagród (w tym Oscary), nie kryje zdumienia tempem rozwoju saudyjskiej inicjatywy. Baker zauważa, że rzadko zdarza się obserwować festiwal, który w zaledwie pięć lat z lokalnej ciekawostki wyrasta na imprezę o globalnym „impact factorze”. To już nie jest próba naśladowania Cannes czy Wenecji – to budowa nowej jakości na Bliskim Wschodzie.
W konkursie głównym „Red Sea: Competition” o prestiżowe nagrody Yusr walczy 16 produkcji. To filmy fabularne, dokumenty i animacje, które reprezentują głos twórców z Azji, Afryki i świata arabskiego. To właśnie promocja regionalnych talentów jest oficjalnym celem imprezy, choć lista gości sugeruje ambicje sięgające znacznie dalej.
Bokserska legenda na otwarcie
Imprezę otworzył film „Giant” – biografia, która idealnie wpisuje się w tygiel kulturowy festiwalu. To historia Prince’a Naseema Hameda, brytyjsko-jemeńskiego mistrza boksu, który w latach 90. był ikoną popkultury. W rolę tytułową wcielił się Amir El-Masry, a jego trenera zagrał sam Pierce Brosnan.
>> PRZECZYTAJ TAKŻE <<
Dla reżysera Rowana Athale’a to projekt życia. Wychował się w tej samej okolicy co słynny „Naz” i, jak sam przyznaje, bokser był dla niego bohaterem – symbolem sukcesu osoby o wielorasowym pochodzeniu. Z kolei odtwórca głównej roli musiał przejść morderczy trening, tracąc osiem kilogramów w cztery tygodnie, by wiarygodnie oddać sylwetkę mistrza ringu. Reżyser nie krył wzruszenia rozmachem premiery, przyznając, że skala wydarzenia w Dżuddzie onieśmiela nawet bywalców francuskiej Riwiery.
Strategia wizji 2030
Za błyskiem fleszy i obecnością takich gwiazd jak Vin Diesel, Adrien Brody czy sir Michael Caine stoi potężna machina finansowa. Festiwal jest finansowany przez saudyjski Publiczny Fundusz Inwestycyjny (PIF) i stanowi kluczowy element strategii „Vision 2030”. Jej cel jest jasny: dywersyfikacja gospodarki i uniezależnienie jej od ropy naftowej poprzez inwestycje w turystykę, sport i kulturę.
Giancarlo Esposito, obecny na gali, mówił o „jednoczącej sile kina”. Jednak analitycy i obrońcy praw człowieka wskazują na drugą stronę medalu. Organizacje międzynarodowe krytykują te działania, sugerując, że inwestycje w sport i film mają odwrócić uwagę opinii publicznej od problemów z przestrzeganiem praw człowieka i wolności słowa w Królestwie. Niezależnie od oceny moralnej, jedno jest pewne – Arabia Saudyjska skutecznie kupiła sobie miejsce przy stoliku, gdzie zapadają decyzje o przyszłości globalnej rozrywki.

