Dla niej grudzień mógłby trwać cały rok. Patricia Kazadi już włączyła tryb „Christmas” i zabiera się za dekorowanie domu. W tym roku prezenterka stawia na elegancję w kolorach bieli i złota, ale – co ciekawe – nie zamierza zostawiać fortuny w drogich sklepach. Jej patent? Szukanie perełek z historią i recykling. A list do Mikołaja? Przekonajcie się sami…
Patricia Kazadi nie ukrywa, że jest fanką świątecznej atmosfery. Wystarczyło wejść na plan świątecznego spotu Polsatu, by w jej głośnikach zagościła wyłącznie muzyka z dzwoneczkami w tle. Teraz przyszedł czas na konkrety, czyli ubieranie choinki.
Luksus w wydaniu eko
W tym roku w domu gwiazdy ma być inaczej niż zwykle. Razem z mamą postawiły na zupełnie nową kolorystykę. Z mamą ustaliłyśmy, że w tym roku święta będą biało-złote, nigdy tak nie robiłyśmy, więc w tym roku jest taki koncept – mówi Patricia Kazadi, aktorka, piosenkarka, prowadząca program “Must be the music”.
Zmiana kolorystyki zazwyczaj oznacza wielkie zakupy, ale prezenterka podchodzi do tego bardzo świadomie. Zamiast kupować nowe, plastikowe ozdoby w marketach, woli poszperać. Musimy kupić nowe dekoracje, oczywiście najchętniej takie z outletów, czyli już przez kogoś używane, bo mają historię, a poza tym wspieramy recykling – tłumaczy. To dowód na to, że gustowne i eleganckie wnętrze nie musi kosztować milionów ani generować góry śmieci.
SMS do Świętego Mikołaja
W domu Kazadi tradycja to rzecz święta. Prezenty nie są kupowane „w ciemno”. Lista marzeń musi zostać wcześniej zaakceptowana przez „górę”, czyli w tym wypadku mamę. Zazwyczaj odbywa się to na pięknej papeterii, ale w tym roku Patricia nieco nagięła zasady.Powód jest rozbrajający: papeteria była po prostu… zbyt ładna, by ją oddać. Mój list jest jednak tak ładny, że chcę go zachować dla siebie, a mamie wyślę SMS-a – śmieje się gwiazda.
Sylwester? Żadnych „sztywnych imprez”
Kiedy opadnie świąteczny kurz, Patricia nie zamierza wbijać się w cekinową suknię na bal, na którym trzeba udawać, że się dobrze bawi. Jej przepis na udanego Sylwestra to praca.
Gwiazda przyznaje wprost: nie lubi ciśnienia na „superimprezę”, na której człowiek siedzi, męczy się i zastanawia, po co pije wino, na które nie ma ochoty. Dlatego Nowy Rok powita na scenie. Jak pracujesz, to masz zadanie, dajesz radość innym ludziom (…). I ja też wtedy wiem, że weszłam w Nowy Rok z energią, pracowicie i że w kolejnych miesiącach będę robić fajne projekty – podsumowuje.
Wygląda na to, że plan jest idealny: stylowe święta bez zadęcia i pracowity start nowego roku. Czego chcieć więcej?

