Miał być czas przyspieszenia, jest czas weryfikacji i – w wielu przypadkach – krok w tył. Najnowszy raport „EY Global Climate Action Barometer 2025” przynosi niepokojące dane dotyczące zaangażowania biznesu w walkę ze zmianami klimatu. Mimo że badanie objęło ponad 850 firm uznawanych za liderów w zakresie ambicji klimatycznych, wyniki wskazują na wyraźne wyhamowanie. Przedsiębiorstwa rewidują swoje cele, często obniżając poprzeczkę, a większość planów transformacji wciąż pozostaje dokumentami „na papierze”, bez pokrycia w realnych działaniach operacyjnych i finansowych.
Badanie EY, przeprowadzone na grupie firm z 50 krajów i 13 sektorów, które w poprzednich edycjach wykazywały się najwyższą dojrzałością klimatyczną, rzuca nowe światło na rzeczywisty stan globalnej transformacji. Choć 64% badanych firm deklaruje posiadanie planu transformacji, większość z nich nie wykazuje postępów lub wręcz cofa się w realizacji wcześniej złożonych zobowiązań.
Raport wskazuje na konkretne liczby: 17% firm nie poczyniło żadnych postępów (nie posiadając planu lub go nie ujawniając), a 7% zanotowało regres w swoim zaangażowaniu w plany transformacji. Przyczyny tego zjawiska są złożone. Analitycy EY wskazują na niepewność polityczną i regulacyjną, wysokie koszty wdrożenia zmian oraz – co kluczowe – weryfikację wcześniejszych, często zbyt odważnych deklaracji, które w zderzeniu z rzeczywistością okazały się nierealistyczne.
Korekta ambicji. Cele poddane weryfikacji
Jednym z najbardziej alarmujących sygnałów płynących z raportu jest skala rewizji celów klimatycznych. Aż jedna trzecia (34%) analizowanych celów została zaktualizowana w raportowaniu między rokiem 2023 a 2024. Choć sama aktualizacja jest procesem naturalnym, zaskakujący jest jej kierunek.
Blisko połowa (44%) zrewidowanych celów oznacza osłabienie ambicji. Firmy decydują się na opóźnienie harmonogramów (przesunięcie daty docelowej realizacji celu) lub wręcz redukcję zakładanego poziomu obniżenia emisji. Zjawisko to jest szczególnie widoczne w sektorach takich jak rolnictwo, żywność i produkty leśne oraz transport, gdzie odnotowano najwyższy odsetek restatementów (odpowiednio 49% i 47% celów w sektorze). Korekty te wynikają z konieczności dostosowania planów do dostępności finansowania, rozwoju technologii (np. wychwytu dwutlenku węgla) oraz realiów geopolitycznych.
Papierowe tygrysy?
Posiadanie celu „net-zero” (zeroemisyjności netto) stało się rynkowym standardem – deklaruje go niemal dwie trzecie (64%) badanych firm. Jednak raport EY brutalnie weryfikuje jakość tych deklaracji. Okazuje się, że aż 65% firm posiadających cele net-zero nie dysponuje „wykonalnym” (actionable) planem transformacji.
Za „wykonalny” plan EY uznaje taki, który spełnia szereg kryteriów, w tym posiada odpowiedni nadzór, ujawnione źródła finansowania oraz zidentyfikowane dźwignie dekarbonizacyjne. Tymczasem zaledwie 43% firm ujawnia nakłady inwestycyjne (CAPEX) i operacyjne (OPEX) przeznaczone na realizację planu.Tylko 54% posiada cele długoterminowe zgodne z Porozumieniem Paryskim. Jedynie 61% ujawnia założenia i zależności, na których opiera swój plan.
Brak ujawniania finansowania rodzi poważne pytania o wiarygodność deklaracji. Jeśli firmy nie alokują kapitału na transformację, istnieje ryzyko „rozjazdu” między celami klimatycznymi a strategią inwestycyjną.
Największym wyzwaniem operacyjnym pozostają emisje w łańcuchu dostaw (Zakres 3). Choć większość firm (60-90%) raportuje emisje „upstream” (od dostawców), znacznie gorzej wygląda sytuacja z emisjami „downstream” (związanymi z użytkowaniem produktów), które raportuje zaledwie 10-40% podmiotów. Tylko 26% firm ustanowiło cele dla podkategorii w ramach Zakresu 3.
W obliczu trudności z realną dekarbonizacją, firmy masowo zwracają się ku kompensacji. Aż trzech na pięciu przedsiębiorców (63%) posiadających cele net-zero polega na kredytach węglowych (offsetach). W sektorze transportu odsetek ten sięga aż 69%. Eksperci EY ostrzegają, że kredyty węglowe powinny być jedynie uzupełnieniem, a nie alternatywą dla faktycznej redukcji emisji, a obecny trend może sugerować, że firmy szukają drogi na skróty.
Ryzyko finansowe
Raport ujawnia również, że mimo rosnącej świadomości zagrożeń, firmy wciąż nie potrafią lub nie chcą przełożyć ryzyk klimatycznych na język pieniądza. Choć 68% firm przeprowadza ilościową ocenę ryzyka, zaledwie 17% ujawnia finansowy wpływ tych ryzyk na swoją działalność.
Jest to o tyle zaskakujące, że koszty zaniechania są wymierne i wysokie. Z analizy EY wynika, że średni koszt braku działań (cost of inaction) wynosi 15% rocznych przychodów firm, podczas gdy koszt podjęcia działań adaptacyjnych i mitygacyjnych (cost of action) szacowany jest na średnio 8% przychodów. Mimo tej ekonomicznej dysproporcji na korzyść działania, tylko 44% firm deklaruje wdrożenie środków adaptacyjnych.
Edycja 2025 „EY Global Climate Action Barometer” pokazuje moment krytyczny. Firmy, które dotychczas uchodziły za liderów, zderzają się ze ścianą rzeczywistości wykonawczej. Obserwujemy zjawisko, w którym proste deklaracje ustępują miejsca ostrożności, a w wielu przypadkach – regresowi. Bez „wykonalnych” planów, popartych konkretnym budżetem (CAPEX/OPEX) i realną strategią dekarbonizacji łańcucha dostaw, cele net-zero, które w 69% przypadków mają zostać osiągnięte dopiero w 2050 roku, mogą pozostać w sferze korporacyjnych życzeń.

