Dokładnie dwa lata temu, 13 grudnia 2023 roku, prezydent Andrzej Duda powołał rząd Donalda Tuska. Data ta stała się paliwem politycznym dla opozycji, która – nawiązując do rocznicy wprowadzenia stanu wojennego – ukuła pejoratywne określenie „Koalicja 13 grudnia”. Niezależnie od symboliki, po 24 miesiącach sprawowania władzy, nadszedł czas na chłodną kalkulację: ile z przedwyborczych „100 konkretów” stało się obowiązującym prawem, a ile pozostało na papierze.
Na plus rządzącej koalicji (KO, Trzecia Droga, Lewica) należy zapisać kwestie, które udało się przeforsować w pierwszych miesiącach. Chodzi o częściowe odblokowanie KPO. Środki unijne, które były zamrożone za czasów PiS, popłynęły do Polski. Z drugiej strony nie można nie zauważyć, że te pieniądze były mrożone przez Brukselę…politycznie, z merytoryką miało to niewiele wspólnego. Tak czy inacze – to był priorytet i zaczął być realizowany niemal natychmiast. Zrealizowano obietnicę 30-procentowych podwyżek dla nauczycieli i 20-procentowych dla sfery budżetowej na początku kadencji. Przywrócono finansowanie in vitro z budżetu państwa.
Lista spraw „w toku” lub porzuconych jest jednak znacznie dłuższa i dotyczy kluczowych postulatów gospodarczych. Kwota wolna od podatku, 60 tys. zł. Sztandarowy postulat KO. Miał wejść w życie w 100 dni. Po dwóch latach nadal nie funkcjonuje w obiecanym kształcie, a Ministerstwo Finansów zasłania się procedurą nadmiernego deficytu i stanem finansów publicznych. Dobrowolny ZUS dla przedsiębiorców. Tu obietnica ewoluowała. Zamiast pełnej dobrowolności (jak w Niemczech), wprowadzono jedynie „wakacje od ZUS” (jeden miesiąc w roku), co dla wielu przedsiębiorców jest rozwiązaniem niewystarczającym. Po trzecie składka zdrowotna. Powrót do ryczałtowego rozliczania składki zdrowotnej okazał się kością niezgody w koalicji. Ostateczne zmiany są kompromisem, który nie przywraca w pełni stanu sprzed Polskiego Ładu, na co liczyli przedsiębiorcy. Po czwarte, wreszcie kredyt 0% czyli Mieszkanie na start. Temat, który podzielił koalicję- ostry sprzeciw Polski 2050 i Lewicy wobec pomysłów KO – i de facto utknął w martwym punkcie.
Symbolicznym podsumowaniem dwulecia jest nagła wolta w sprawie Centralnego Portu Komunikacyjnego. Projekt, który w kampanii wyborczej był nazywany „gigantomanią” i „wymysłem PiS”, po audytach i presji społecznej (ruch „Tak dla CPK”) zyskał zielone światło, choć pod zmienioną nazwą „Port Polska”. To pokazuje, że rząd musiał zweryfikować swoją narrację w zderzeniu z twardymi potrzebami rozwojowymi państwa.
Po dwóch latach widać wyraźnie, że rząd Donalda Tuska to mechanizm wieloelementowy, który często zacina się na wewnętrznych różnicach programowych. Wiele obietnic złożonych w kampanii („100 konkretów na 100 dni”) rozbiło się o realia budżetowe czy brak zgody wszystkich koalicjantów.

