Ostatnie 24 godziny to dla Kijowa dyplomatyczny rollercoaster. Z jednej strony liderzy Unii Europejskiej po ciężkich negocjacjach zatwierdzili gigantyczną pożyczkę w wysokości 90 miliardów euro, ratując ukraiński budżet przed marcową zapaścią. Z drugiej – wizyta Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie przyniosła twardą, męską rozmowę z prezydentem Karolem Nawrockim. Polski przywódca wprost przekazał gościowi, że w społeczeństwie narasta poczucie, iż polska pomoc nie jest przez Ukrainę należycie doceniana.
Szczyt w Brukseli zakończył się kompromisem, który Antonio Costa, szef Rady Europejskiej, podsumował krótko: „Zobowiązaliśmy się, wywiązaliśmy się”. Unia uruchomi pożyczkę w wysokości 90 mld euro (ok. 379 mld zł), finansowaną zaciągnięciem wspólnego długu przez blok. Decyzja ta jest dla Kijowa, co przyznaje sam Zełenski, sprawą „życia i śmierci”. Bez tego zastrzyku finansowego Ukrainie groził kryzys finansowy już w kwietniu, a brak środków zmusiłby Kijów do ograniczenia produkcji dronów bojowych jeszcze przed wiosną.
Sukces ma jednak gorzki posmak. Zełenski zabiegał o wykorzystanie 200 mld euro (842 mld zł) z zamrożonych rosyjskich aktywów. Plan ten został zablokowany przez Belgię, gdzie przechowywana jest większość tych środków. Bruksela (stolica Belgii) zażądała gwarancji podziału odpowiedzialności finansowej, co dla innych stolic okazało się barierą nie do przejścia. Premier Belgii Bart De Wever bronił tej decyzji, twierdząc, że wybór opcji pożyczkowej pozwolił uniknąć „chaosu i podziałów” wewnątrz Unii.
Warszawa: „Twarda, uczciwa rozmowa”
Prosto z Brukseli ukraiński prezydent udał się do Warszawy, gdzie atmosfera była daleka od kurtuazyjnych uśmiechów. Prezydent Karol Nawrocki podczas spotkania z Zełenskim wyłożył kawę na ławę. Polski przywódca przekazał, że Polacy odnoszą wrażenie, iż ich bezprecedensowy wysiłek i pomoc po rosyjskiej inwazji nie spotykają się z należytym zrozumieniem i wdzięcznością ze strony Kijowa. Przekazałem to w twardej, uczciwej, ale bardzo miłej rozmowie. Władze w Kijowie mają instrumenty, by tę emocję czy trend zmienić, odrzucić – relacjonował prezydent RP.
Prezydent RP położył też nacisk na nierozwiązane kwestie historyczne (m.in. ekshumacje), wskazując na odpowiedzialność ukraińskiego i polskiego IPN. Zełenski, choć rozpoczął swoje wystąpienie od podziękowań i zapewnień o strategicznej jedności „krajów wypełnionych wartościami demokratycznymi”, otrzymał jasny sygnał: bezwarunkowe wsparcie emocjonalne ze strony polskiego społeczeństwa się wyczerpuje.
Geopolityczne pęknięcia: Macron chce rozmawiać z Putinem
W tle decyzji finansowych rysuje się zmiana kursu politycznego w Europie. Prezydent Francji Emmanuel Macron zaskoczył stwierdzeniem, że ponowne nawiązanie współpracy z Władimirem Putinem byłoby „pożyteczne” dla Europy. Francuski lider uważa, że w interesie Europejczyków i Ukraińców jest znalezienie ram do takiej dyskusji w „nadchodzących tygodniach”. Z kolei kanclerz Niemiec Friedrich Merz, który naciskał na twardszy kurs (wykorzystanie aktywów), ocenił, że sama pożyczka i tak jest „jasnym sygnałem” dla Kremla. Premier Donald Tusk, mimo rosyjskich ostrzeżeń, podkreślał konieczność „stanięcia na wysokości zadania”.
Pośpiech Europy w zabezpieczeniu finansowania Ukrainy na dwa lata (szacowane potrzeby to 135 mld euro) wynika z presji płynącej zza oceanu. Prezydent USA Donald Trump dąży do szybkiego zakończenia wojny. W ten weekend w Miami mają odbyć się poufne rozmowy między wysłannikami Trumpa (Steve Witkoff, Jared Kushner) a wysłannikiem Kremla Kiriłłem Dmitrijewem.
Kijów, świadomy ryzyka, domaga się od Waszyngtonu konkretów. Celem Ukrainy jest uzyskanie twardych gwarancji bezpieczeństwa, które chroniłyby kraj przed kolejną inwazją, zanim dojdzie do ewentualnego porozumienia pokojowego narzuconego przez mocarstwa.

