Koniec podziemnego dramatu w Czechowicach-Dziedzicach. Górnicy z PG Silesia wrócili do rodzin po podpisaniu porozumienia

2025-12-29_20-10_Koniec podziemnego dramatu w Czechowicach-Dziedzicach

Po ośmiu dobach spędzonych kilkaset metrów pod ziemią, protest w kopalni PG Silesia dobiegł końca. W poniedziałek późnym wieczorem górnicy wyjechali na powierzchnię, gdzie czekały na nich żony, dzieci i bliscy. Zakończenie akcji to efekt trudnego, siedmiogodzinnego maratonu negocjacyjnego w Katowicach, który przyniósł kompromisowe porozumienie między związkowcami, właścicielem kopalni a stroną rządową.

Protest, który rozpoczął się w nocy z 21 na 22 grudnia, był aktem desperacji załogi największej prywatnej kopalni w Polsce. Główną osią sporu była nowa ustawa górnicza, która gwarantowała wysokie osłony socjalne i urlopy górnicze pracownikom państwowych spółek, pomijając jednocześnie zatrudnionych w prywatnej PG Silesia. Związkowcy podnosili argument o niesprawiedliwym podziale na „lepszych” i „gorszych” górników. Dodatkowym czynnikiem zapalnym były zaległości w wypłatach nagród barbórkowych oraz braki kadrowe wpływające na bezpieczeństwo pracy.

Szczyt w Katowicach i warunki rozejmu 

Przełom nastąpił dzisiaj po południu. W Śląskim Urzędzie Wojewódzkim do rozmów w ramach Zespołu Trójstronnego zasiedli m.in. minister energii Miłosz Motyka, zarząd spółki Bumech (właściciel kopalni), zarządca sądowy oraz liderzy związkowi. Wypracowany dokument zakłada kilka kluczowych gwarancji:

  1. Ciągłość zatrudnienia: Spółka Bumech podtrzymała wolę dzierżawy zorganizowanej części przedsiębiorstwa, co pozwoli na przejęcie pracowników w trybie art. 23 Kodeksu pracy.
  2. Ochrona przed zwolnieniami: Pracodawca zobowiązał się do wstrzymania wypowiedzeń (chyba że dzierżawa nie dojdzie do skutku).
  3. Abolicja dla protestujących: Wobec uczestników strajku nie zostaną wyciągnięte żadne konsekwencje prawne ani dyscyplinarne.
  4. Zobowiązanie rządu: Strona rządowa zadeklarowała, że do 28 lutego 2026 roku przygotuje rozwiązania legislacyjne. Mają one zapewnić, że w czarnym scenariuszu (upadłość kopalni), pracownicy dołowi i przeróbki mechanicznej zostaną objęci takimi samymi osłonami socjalnymi, jakie przewiduje ustawa dla górnictwa państwowego.

Choć Grzegorz Babij, szef „Solidarności” w Silesii, określił porozumienie mianem „kompromisu”, a nie pełnego zwycięstwa, pozwoliło ono na bezpieczny powrót załogi do domów. Górnicy wyjechali na powierzchnię w dobrych nastrojach i przeszli niezbędne badania lekarskie. Jeden z uczestników protestu podkreślał niezwykłą solidarność, jaka wytworzyła się pod ziemią w ciągu tych ośmiu dni. Każdy z nas czuł się tak, jakby miał obok brata. Wszyscy walczyliśmy w jednym celu – mówił po wyjeździe.

Górnicy nie ukrywają jednak, że ich zaufanie jest ograniczone. Pełna satysfakcja nastąpi dopiero wtedy, gdy obietnice rządu zamienią się w obowiązujące prawo podpisane przez prezydenta. Do tego czasu załoga PG Silesia pozostaje w stanie czuwania, licząc na to, że państwo dotrzyma słowa i nie zostawi ich samych sobie.

Podziel się w mediach społecznościowych

Czytaj również: