Sylwester, czyli „ta” niezwykła noc w roku. Podczas gdy większość z nas biega za kreacjami z cekinami i szuka idealnej domówki, polscy aktorzy… idą do pracy. I wiecie co? Wcale nie narzekają! Dla Janusza Chabiora i Agaty Wątróbskiej to najbardziej romantyczna noc w roku, a Katarzyna Grabowska udowadnia, że Sylwester w dresie na kanapie to żaden obciach. Sprawdziliśmy, jak w tym roku gwiazdy pożegnają stary rok.
Tradycja to tradycja – aktor w Sylwestra gra. Zamiast odliczać sekundy przed telewizorem, kończą rok w blasku reflektorów, wznosząc toast z widzami. Brzmi jak obowiązek? Dla wielu to czysta przyjemność i sposób na uniknięcie sylwestrowej presji.
Miłość w blasku fleszy (i bez „napinki”)
Dla Agaty Wątróbskiej i Janusza Chabiora noc z 31 grudnia na 1 stycznia to podwójne święto. To właśnie w Sylwestra narodziła się ich miłość! Agata przyznaje, że kiedyś nie znosiła pracować w ten wieczór i marzyła, by jak najszybciej się skończył. Wszystko zmieniło się, gdy w jej życiu pojawił się Janusz. Od tego momentu zawsze już razem go spędzamy, praktycznie zawsze gramy spektakl, a później próbujemy sami ze sobą poświętować, bo traktujemy to jako rocznicę narodzin naszej miłości – zdradza aktorka.
W tym roku para zaprasza do warszawskiego Klubu Stodoła na spektakl „Exterminator”. Janusz Chabior w swoim stylu zaznacza, że dobra zabawa nie musi oznaczać „upadku na parkiecie”, ale kulturalne wyjście do teatru. Agata dodaje, że z wiekiem odeszła jej ochota na wystrzałowe bale i „napinkę” na idealny wygląd. Liczy się dobry nastrój i nowe nadzieje.
Kanapa, film i sen o 21:00? Czemu nie!
Katarzyna Grabowska jest głosem wszystkich, którzy w Sylwestra marzą o świętym spokoju. Aktorka zauważa przytomnie, że praca w ten dzień ma swoje plusy: są z tego dobre pieniądze i… odpada problem pod tytułem „co robimy w Sylwestra?”.Jeśli jednak zdarzy się jej wolny wieczór, Kasia stawia na totalny luz. Bez balowych sukni i wielkich oczekiwań. Dla mnie siedzenie w domu i oglądanie filmów też jest OK. Każdy powinien robić to, na co ma ochotę i jeżeli ma ochotę pójść spać o 21.00, to też może – przekonuje aktorka.
Góry albo teatr – byle w dobrym towarzystwie
Z kolei Wojciech Solarz to fan wyjazdów, ale tylko wtedy, gdy grafik pozwala. Jego idealny scenariusz na wolnego Sylwestra to góry w gronie przyjaciół. Aktor szczerze przyznaje, że nie znosi wymuszonych imprez z obcymi ludźmi, gdzie trzeba się bawić „na zawołanie”.
Dlatego praca wcale go nie martwi! W tym roku zobaczymy go w Och-Teatrze w sztuce „Ciemny grylaż”. To radosna impreza teatralna, bo po spektaklu zawsze jest jakiś szampan z widzami, a potem bawimy się w swoim gronie – mówi Solarz, podkreślając, że spędzanie czasu z ludźmi, których się lubi i szanuje, to zawsze dobry plan.
Wniosek? Nieważne czy w teatrze, w górach, czy pod kocem – byle bez presji i w dobrym nastroju! My już życzymy Państwu szczęśliwego Nowego Roku!

