Paliwo ma być tańsze! Jak zapowiedział premier Donald Tusk, rząd na nadzwyczajnym posiedzeniu przyjmie pakiet ustaw, który ma obniżyć ceny detaliczne paliw o około 1,2 zł na litrze.
Kluczowe decyzje to przede wszystkim cięcie stawki VAT z 23 proc. na 8 proc. oraz obniżenie akcyzy do unijnego minimum. W praktyce oznacza to akcyzę na benzynę niższą o 29 groszy, a na olej napędowy o 28 groszy. Projekt ma zostać błyskawicznie przegłosowany przez Sejm, by już następnego dnia trafić na biurko prezydenta Karola Nawrockiego. Cel jest jasny: niższe ceny na pylonach jeszcze przed Wielkanocą.
Sama obniżka podatków to jednak nie wszystko. Władza chce mieć pewność, że interwencja faktycznie trafi do portfeli obywateli. Donald Tusk w swojej wypowiedzi odniósł się do prób z przeszłości, kiedy to niższy podatek i akcyza nie przekładały się na ulgę dla kierowców, a cena na stacjach pozostawała taka sama lub nawet rosła.
Aby uniknąć tego scenariusza, wprowadzony zostanie mechanizm ceny maksymalnej, ustalanej każdego dnia. Jak zaznaczono, jest to wyjątkowe rozwiązanie na czas kryzysu wojennego. Pułap ten będzie codziennie wyznaczany przez ministra energii na podstawie wskaźników średniej ceny hurtowej oraz minimalnych kosztów operacyjnych. Stacje nie będą mogły sztucznie pompować swoich marż, co powinno ustabilizować rynek.

