Podwórka świecą pustkami, a smartfony zastępują ruch. Polska drastycznie przegrywa walkę o zdrowie najmłodszych

Dzieciaki wybierają smartfony L

Zaledwie co szóste dziecko w Polsce rusza się wystarczająco dużo, by zachować zdrowie. Podczas gdy WHO alarmuje o konieczności godziny intensywnego ruchu dziennie, nasze dzieci wybierają kanapę i ekran telefonu. Efekty są opłakane: współczesny ośmiolatek skacze w dal o kilkanaście centymetrów bliżej niż jego rówieśnik ćwierć wieku temu, a nadwaga staje się nową normą, dotykając niemal połowy uczniów w wieku wczesnoszkolnym.

Dane płynące z najnowszych raportów Instytutu Matki i Dziecka oraz Global Matrix Card 4.0 malują obraz cywilizacyjnej zapaści. Tylko około 17 proc. nastolatków w Polsce osiąga zalecany przez Światową Organizację Zdrowia poziom codziennej aktywności fizycznej. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda u ośmiolatków, gdzie tylko 45 proc. spełnia podstawowe kryteria ruchu. To dramatyczny spadek, który dr Anna Dzielska, adiunkt i p.o. kierownik zakładu zdrowia dzieci i młodzieży w Instytucie Matki i Dziecka, obserwuje od lat. Według ekspertki poziom aktywności spada zarówno w wymiarze umiarkowanym – jak spacery czy droga do szkoły – jak i intensywnym, który powinien trwać minimum trzy godziny tygodniowo. Zjawisko to potęguje fakt, że dzieci są dziś często dowożone pod same drzwi placówek, co eliminuje nawet te resztki naturalnego, spontanicznego ruchu, który kiedyś był fundamentem dzieciństwa.

Betonowe bariery i cyfrowe ucieczki

Spadek formy nie jest jedynie wynikiem lenistwa, ale splotem braku infrastruktury i lęków rodzicielskich. Dzieci rzadziej samodzielnie wychodzą na zewnątrz, a ich czas wolny w niemal pięciu godzinach dziennie pożera internet. Brak „nieplanowanego ruchu” na podwórku czy boisku sprawia, że młodzi Polacy tracą podstawowe umiejętności motoryczne. Badania wskazują, że jedynie 12–30 proc. uczniów potrafi poprawnie biegać, skakać czy rzucać piłką. – Od lat obserwujemy, że poziom aktywności fizycznej u dzieci spada. Zarówno aktywności umiarkowanej, którą każdy może codziennie wykonać bez większego wysiłku, typu spacery, aktywna droga do szkoły, zabawa na powietrzu, jak i aktywności intensywnej – podkreśla dr Anna Dzielska. Konsekwencje tego stanu rzeczy uderzają we wszystkie wymiary zdrowia: od fizycznego, przez społeczny, aż po psychiczny, gdzie brak ruchu drastycznie obniża odporność na stres.

Otyłość jako cena za wygodę i brak czasu

Problem nadwagi stał się w Polsce palący – w wieku wczesnoszkolnym może ona dotykać nawet 40 proc. dzieci. To wynik nie tylko siedzącego trybu życia, ale też środowiska, które nie sprzyja zdrowym wyborom, szczególnie w mniej zamożnych dzielnicach. – Spontaniczny ruch zmniejsza ryzyko występowania nadwagi i otyłości, a to wśród dzieci, zwłaszcza w okresie wczesnoszkolnym, jest bardzo dużym problemem – wyjaśnia dr Anna Dzielska. Ekspertka dodaje, że zabawa na powietrzu to nie tylko spalanie kalorii, ale kluczowa okazja do budowania relacji społecznych, podejmowania decyzji i radzenia sobie z emocjami. Bez tych doświadczeń dzieci dorastają w izolacji, co w przyszłości przełoży się na ogromne koszty dla systemu opieki zdrowotnej i gospodarki.

Lokalne rozwiązania dla globalnego kryzysu

Nadzieją na zmianę są projekty takie jak międzynarodowy program B-challenged, realizowany m.in. na warszawskiej Pradze-Północ. Zakłada on, że to same społeczności lokalne – dzieci wraz z decydentami – muszą wskazać, co trzyma je w domach. – Projekt B-challenged zakłada wielosektorowe podejście, które stosujemy po to, aby zwiększyć czas spędzany przez dzieci na aktywnej zabawie na świeżym powietrzu – mówi dr Anna Dzielska. Pierwsze etapy badań pokazują, że obok infrastruktury, kluczowym czynnikiem jest poczucie bezpieczeństwa. Planowane interwencje mają na celu usunięcie tych barier, by podwórko znów stało się atrakcyjniejszą alternatywą dla ekranu smartfona. Walka o zdrowie młodego pokolenia musi zacząć się u progu ich domów, zanim dystans dzielący ich od sprawności rówieśników sprzed lat stanie się niemożliwy do nadrobienia.

Podziel się w mediach społecznościowych

Czytaj również: