Katyń to nie tylko mroczny symbol brutalnego ludobójstwa dokonanego na dwudziestu dwóch tysiącach polskich oficerów, ale przede wszystkim fundament założycielskiego kłamstwa, na którym komuniści zbudowali powojenną, zniewoloną Rzeczpospolitą. Podczas dzisiejszych obchodów rocznicy zbrodni katyńskiej, prezydent Karol Nawrocki wygłosił niezwykle mocne i analityczne przemówienie, skierowane nie tylko do narodu, ale wprost do obecnych na uroczystości pięćdziesięciu ambasadorów z całego wolnego świata.
W słowach głowy państwa wybrzmiała bezlitosna prawda o totalitarnej, sowieckiej duszy, powtarzalnym mechanizmie moskiewskiego imperializmu oraz gigantycznej cenie, jaką nasz region zapłacił za iluzję „świata bez wojen”, w którą do dziś wierzy zachodnia Europa. To bezkompromisowe wystąpienie zmusza do głębokiej refleksji nad współczesnym bezpieczeństwem i rolą pamięci w obliczu odradzającego się imperializmu, na czele którego stoi dziś Władimir Putin.
Potężny głos zamilkłych chórów i zbrodnia wymierzona w polską inteligencję
Przywołując słowa Zbigniewa Herberta, jednego z najwybitniejszych polskich poetów, prezydent Nawrocki przypomniał, że Katyń to w swej istocie „potężny głos zamilkłych chórów”. Ten głos wybrzmiewa dzisiaj za sprawą wydobywanych z dołów śmierci guzików, oficerskich utensyliów i zbutwiałych modlitewników, które stanowią niemi świadkowie bezprecedensowego ludobójstwa. Związek Sowiecki dokonał tej sformalizowanej i chłodno zaplanowanej zbrodni na dwudziestu dwóch tysiącach obywateli – oficerach Wojska Polskiego, funkcjonariuszach Policji Państwowej, żołnierzach Korpusu Ochrony Pogranicza oraz duchownych różnych obrządków. Celem Moskwy nie było jedynie fizyczne wyeliminowanie jeńców wojennych, ale przede wszystkim celowe przerwanie łańcucha pokoleń i zniszczenie polskiej inteligencji. Sowieci doskonale zdawali sobie sprawę, że to właśnie na fundamencie tych wyjątkowych ludzi, ich wiedzy, honorze i patriotyzmie, można by w przyszłości odbudować wolną, suwerenną i niepodległą Rzeczpospolitą. Taka Polska jednak po 1945 roku nie nadeszła, ponieważ ci, którzy mieli ją tworzyć, zostali bestialsko zamordowani strzałem w tył głowy. Ta zaplanowana eksterminacja, mająca na celu wymazanie Polski z mapy pamięci, była aktem nienawiści wobec wszystkiego, co stanowiło rdzeń naszej narodowej tożsamości.
Kłamstwo katyńskie jako fundament państwa komunistycznego i sowiecka propaganda
Jak trafnie zauważył w swoim przemówieniu prezydent, powołując się na ocalałego z ludobójstwa księdza Zdzisława Peszkowskiego, zbrodnia w Lesie Katyńskim była nie tylko aktem mordu, ale też straszliwym kłamstwem, które stało się kamieniem węgielnym komunistycznej rzeczywistości po zakończeniu drugiej wojny światowej. Komuniści, którzy rzekomo przynieśli nam wyzwolenie, w rzeczywistości zniewolili naród polski na blisko pół wieku, a całą oświatę, edukację i aparat partyjny zbudowali na fałszu. Sowieci cynicznie zrzucali odpowiedzialność za ten mord na swoich dawnych sojuszników – Niemców. Prawda historyczna jest jednak taka, że niszczenie narodu polskiego odbywało się równolegle po obu stronach linii demarkacyjnej, zgodnie ze zbrodniczym porozumieniem Hitler-Stalin i paktem Ribbentrop-Mołotow. W czasie, gdy sowieccy kaci rozstrzeliwali polskich bohaterów w Katyniu, niemieccy naziści realizowali Akcję AB oraz Intelligenzaktion, celując dokładnie w te same warstwy społeczne. Ten jasny i brutalny plan zniszczenia państwowości polskiej dowodzi, że zmowa dwóch totalitaryzmów nie była jedynie taktycznym manewrem wojskowym, lecz ideologicznym sojuszem wymierzonym w fizyczne przetrwanie naszego narodu.
Sowiecka dusza i powtarzalny mechanizm totalitarnego terroru przed drugą wojną światową
Zwracając się bezpośrednio do zagranicznych ambasadorów, prezydent Karol Nawrocki zwrócił uwagę na szerszy, geopolityczny wymiar tej zbrodni. Katyń nie był jednorazowym, oderwanym od rzeczywistości ekscesem, lecz kulminacją stałego i powtarzalnego mechanizmu, który narody Europy Środkowo-Wschodniej poznały na długo przed 1939 rokiem. To właśnie totalitarna, sowiecka dusza zbudowała to, co głowa państwa określiła mianem „domu złego” – państwa morderczego i agresywnego. Czerpiąc z destrukcyjnych idei, jakie w XIX wieku głosili Marks i Engels, niszczono wartości chrześcijańskie, będące fundamentem europejskich narodów. Związek Sowiecki mordował swoich własnych obywateli na masową skalę już na początku lat trzydziestych, wywołując chociażby sztuczny Wielki Głód, który zdziesiątkował Ukraińców i Kazachów. Jeszcze przed wybuchem globalnego konfliktu, w latach 1937-1938, stalinowski aparat terroru przeprowadził zbrodniczą operację antypolska NKWD, w wyniku której zginęło blisko dwieście tysięcy naszych rodaków, a obok nich mordowano także przedstawicieli wielu innych mniejszości narodowych. Ten systemowy, państwowy terror stanowi bezsprzeczny dowód na to, że sowiecka władza opierała się na fizycznej eliminacji każdego, kogo uznawała za choćby potencjalnego przeciwnika.
>> PRZECZYTAJ TAKŻE <<
Cena zachodniego spokoju opłacona krwią i współczesne ostrzeżenie przed imperializmem
Być może najważniejszym elementem rocznicowego wystąpienia było brutalne rozprawienie się z mitem powojennego pokoju, tak często powielanym na forach takich jak Organizacja Narodów Zjednoczonych. Prezydent twardo przypomniał zachodnim dyplomatom, że narracja o „świecie bez wojen” po 1945 roku jest kłamstwem z perspektywy państw po wschodniej stronie żelaznej kurtyny. Za wolność, stabilność i rozwój Europy Zachodniej zapłaciły krwią, zniewoleniem i życiem w strachu takie narody jak Polska, Litwa, Estonia, Rumunia, wschodnie Niemcy czy państwa byłej Jugosławii. Kiedy Zachód budował swój dobrobyt, komunistyczny aparat bezpieczeństwa mordował polskich robotników na ulicach i patriotów w katowniach urzędu bezpieczeństwa. Właśnie dlatego tak kluczowe jest, aby dzisiaj demokratyczny świat wyciągnął lekcję z tej historii. Zrozumienie natury Związku Sowieckiego jest niezbędne, aby pojąć obecne zagrożenie ze strony Federacji Rosyjskiej, ponieważ Władimir Putin z pełną premedytacją odtwarza imperialne i mordercze metody swoich poprzedników. Hołd oddany ofiarom Katynia to nie tylko akt historycznej pamięci, ale potężny apel o czujność i bezwzględne potępienie oprawców, którzy do dziś nie porzucili marzeń o zniewoleniu Europy.

