Ocalił miliony przed śmiercią, a jego nazwisko w Polsce wciąż pozostaje tajemnicą

W panteonie wielkich polskich odkrywców, obok Marii Skłodowskiej-Curie czy Łukasiewicza, wciąż brakuje postaci, której praca fundamentalnie zmieniła bieg współczesnej medycyny tropikalnej. Zaledwie siedem lat temu, 23 kwietnia 2019 roku, rozpoczęto na świecie masowe szczepienia dzieci przeciwko malarii – zabójczej chorobie, dziesiątkującej populacje w najbiedniejszych zakątkach globu. Prawdopodobnie mało kto wie, że za tym historycznym przełomem stoi intelektualna praca polskiego emigranta, dr. Wojciecha „Ala” Antoniego Krotoskiego. 

Genialny badacz, który już jako 15-latek zachwycał wykładowców Uniwersytetu Kalifornijskiego, odkrył tajemnicę nawrotów malarii, zmieniając na zawsze światową epidemiologię. Dlaczego więc naukowiec nominowany w 1989 roku do Nagrody Nobla odszedł w 2016 roku w całkowitym zapomnieniu, nie doczekawszy się godnego upamiętnienia w swojej ojczyźnie?Historia dr. Wojciecha Krotoskiego to gotowy scenariusz na hollywoodzki film biograficzny, łączący wojenną tułaczkę z wybitnymi osiągnięciami akademickimi. Urodzony w Rydze w 1937 roku jako syn polskiego dyplomaty Ludwika Krotoskiego, już w pierwszych latach swojego życia musiał doświadczyć goryczy emigracji, gdy wojenna zawierucha rzuciła jego rodzinę do Londynu. Po przyjęciu w 1949 roku obywatelstwa brytyjskiego, Krotoscy szybko podjęli decyzję o wyjeździe za ocean, do Stanów Zjednoczonych, poszukując stabilizacji i lepszej przyszłości. Młody Wojciech, mimo wzrastania w z dala od ojczyzny, przez całe swoje życie mocno i z dumą podkreślał swoje polskie korzenie, biegle posługując się ojczystym językiem. Jego nieprzeciętny intelekt objawił się bardzo szybko – już w wieku 15 lat rozpoczął studia na prestiżowym Uniwersytecie Kalifornijskim (UCLA). Zwieńczeniem jego błyskawicznej kariery akademickiej było uzyskanie w 1960 roku licencjatu z bakteriologii, a niedługo później prestiżowych tytułów doktora mikrobiologii i immunologii oraz lekarza medycyny.

Rozwiązanie zagadki, która spędzała sen z powiek badaczom

Prawdziwy wstrząs w świecie medycyny Krotoski wywołał jednak swoimi precyzyjnymi badaniami nad malarią. W połowie XX wieku lekarze mierzyli się z potężnym i pozornie nierozwiązywalnym problemem: dlaczego u pacjentów, którzy przeszli skuteczną terapię i wydawali się całkowicie wyleczeni, choroba po pewnym czasie niespodziewanie i śmiertelnie wracała? Polski badacz położył kres tym spekulacjom, precyzyjnie opisując mechanizm powstawania i funkcjonowania tzw. hipnozoitów – „uśpionych” form pasożyta malarii, które potrafiły miesiącami ukrywać się w ludzkiej wątrobie, by w odpowiednim momencie zaatakować ponownie. To absolutnie przełomowe odkrycie całkowicie zrewolucjonizowało podejście do zwalczania tej choroby. Dzisiaj mechanizmy opisane przez Krotoskiego są absolutnym fundamentem nauczania na każdej akademii medycznej na świecie i to właśnie na ich podstawie udało się opracować nowoczesne terapie i szczepionki ocalające ludzkie istnienia. Bez wnikliwości i tytanicznej pracy „młodego Polaka”, jak o nim mawiano, ograniczenie nawrotów malarii byłoby zwyczajnie niemożliwe.

Zapomniany gigant medycyny czeka na swoje miejsce w historii

Pomimo faktu, że jego praca bezpośrednio przyczyniła się do uratowania milionów ludzkich żyć, a w 1989 roku kapituła w Sztokholmie rozpatrywała jego kandydaturę do Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny i fizjologii, Krotoski nigdy nie stał się powszechnie rozpoznawalnym symbolem narodowym. Powszechnie pomija się go w literaturze popularnonaukowej oraz w programach telewizyjnych opowiadających o wielkich tryumfach medycyny. On sam, aż do śmierci w 2016 roku, pozostał człowiekiem niezwykle skromnym. Głęboko wierzący katolik, angażował się w życie parafialne w Luizjanie, gdzie służył jako nadzwyczajny szafarz Eucharystii, a także niestrudzenie wspierał finansowo i organizacyjnie polonijne inicjatywy. Jego życiorys to nie tylko historia wybitnego naukowca, ale też prawego człowieka, który nigdy nie zapomniał, skąd pochodzi. Dzisiaj, 7 lat po rozpoczęciu przełomowych szczepień opartych na jego dorobku, naszym narodowym obowiązkiem jest przywrócenie dr. Wojciechowi Krotoskiemu należnego mu, zaszczytnego miejsca w świadomości Polaków.

Podziel się w mediach społecznościowych

Czytaj również: