Podpisujesz na trzydzieści lat i… nie wiesz co. Jak Polacy biorą kredyty, i co o nich wiedzą?

Średnia kwota kredytu hipotecznego we wrześniu 2025 roku wynosiła 449 tysięcy złotych. Całkowita kwota do zapłaty to ponad milion. Umowa ma kilkadziesiąt stron. A na seminarium u Rzecznika Praw Obywatelskich wyszło na jaw, że sami sprzedawcy w bankach „nie posiadali wiedzy o mechanizmie ustalania wskaźnika WIBOR”. Jeśli oni nie wiedzą, to skąd ma wiedzieć Kowalski, który podpisuje umowę na trzydzieści lat?

Jest w polskim życiu moment, w którym podejmujesz jedną z najważniejszych decyzji finansowych w życiu i robisz to, rozumiejąc może dwadzieścia procent tego, co podpisujesz. Ten moment to zaciągnięcie kredytu hipotecznego.

Podpisujesz umowę na trzydzieści lat. Na kwotę, za którą mógłbyś kupić dwa samochody, pięć razy objechać świat albo sfinansować edukację trójki dzieci. Umowa ma kilkadziesiąt stron, napisanych językiem, który brzmi jak połączenie prawniczego żargonu z tabelą Excela. Po drugiej stronie stołu siedzi doradca, który mówi „to standardowa umowa” i „wszyscy tak podpisują”.

I podpisujesz. Bo chcesz mieć mieszkanie. Bo musisz gdzieś mieszkać. Bo wynajem jest drogi. Bo „lepiej płacić za swoje niż za cudze”. I bo – szczerze – nie masz innego wyjścia.Ale czy wiesz, co podpisujesz? Dane mówią: prawdopodobnie nie.

WIBOR. Słowo, które zna każdy i rozumie niewielu

Zacznijmy od fundamentu, bo na nim stoi (lub pada) Twoja rata kredytowa.

WIBOR – Warsaw Interbank Offered Rate – to stawka, po której banki w Polsce deklarują gotowość pożyczania sobie nawzajem pieniędzy. Nie jest to stawka, po której Ty pożyczasz od banku. To jest stawka bazowa, do której bank dodaje swoją marżę. Razem tworzą oprocentowanie Twojego kredytu.

Wzór jest prosty: oprocentowanie kredytu = WIBOR + marża banku.

Jeśli WIBOR 3M wynosi 3,87 procent (stan na maj 2026), a marża banku to 2 procent – Twoje oprocentowanie wynosi 5,87 procent. Jeśli WIBOR wzrośnie do 6 procent (jak w 2022 roku) – Twoje oprocentowanie skacze do 8 procent, a rata rośnie o setki złotych miesięcznie. Jeśli spadnie do 1 procent (jak w 2021), Twoja rata spada.

To brzmi prosto, ale w praktyce rodzi pytania, na które większość kredytobiorców nie zna odpowiedzi. Kto ustala WIBOR? (Największe banki, podczas codziennego „fixingu” o godzinie 11:00 na podstawie deklaracji, nie transakcji, co jest jednym z głównych zarzutów krytyków). Jak często zmienia się Twoja rata? (Co 3 lub 6 miesięcy – w zależności od tego, czy masz WIBOR 3M czy 6M, o czym wielu kredytobiorców dowiaduje się dopiero, gdy rata się zmienia). Czy masz wpływ na WIBOR? (Nie, zero wpływu, to jest zmienna, którą ustalają inni, a Ty ponosisz konsekwencje).

A teraz fakt, który powinien wstrząsnąć każdym kredytobiorcą. Na seminarium eksperckim u Rzecznika Praw Obywatelskich w lutym 2026 roku, poświęconym właśnie WIBOR-owi przytoczono wyrok Sądu Okręgowego w Suwałkach, w którym unieważniono umowy kredytowe „ze względu na rażące braki informacyjne”. Podczas postępowania okazało się, że sami pracownicy banków, którzy sprzedawali te kredyty, „nie posiadali wiedzy o mechanizmie ustalania wskaźnika WIBOR, metodzie fixingu czy administratorze stawki”.

Przeczytaj to zdanie jeszcze raz. Ludzie, którzy sprzedawali Ci kredyt nie wiedzieli, jak działa WIBOR. Sprzedawali produkt, którego nie rozumieli. A Ty miałeś go zrozumieć na podstawie kilkudziesięciu stron umowy?

Marża. Część, którą możesz negocjować i której nikt nie negocjuje

Marża banku to drugi składnik oprocentowania kredytu. W odróżnieniu od WIBOR-u jest stała przez cały okres kredytowania (przynajmniej w teorii o wyjątkach za chwilę). I jest ustalana indywidualnie, co oznacza, że masz na nią wpływ.

Średnia marża kredytu hipotecznego w marcu 2026 roku wynosiła od 1,50 do 3,40 procent, w zależności od banku, kwoty kredytu, wkładu własnego i tego, czy jesteś „klientem nowym” czy „znanym” (czyli mającym już konto w banku). Różnica między najniższą a najwyższą marżą: prawie 2 punkty procentowe.

„Mnóstwo osób bardzo za kredyt przepłaca.” 

Marcin Iwuć, autor „Finansowej Fortecy”, ekspert finansów osobistych

Co to oznacza w pieniądzach? Przy kredycie 400 000 złotych na 25 lat różnica 1 punktu procentowego w marży to około 130 złotych miesięcznie. Razy 300 miesięcy (25 lat), to jest 39 000 złotych. Trzydzieści dziewięć tysięcy złotych za punkt procentowy marży. Za coś, co możesz wynegocjować jedną rozmową z doradcą.

A większość ludzi tego nie robi. Bo nie wiedzą, że marża jest negocjowalna. Bo doradca mówi „to jest nasza standardowa marża” i Kowalski przyjmuje to jako fakt. Bo nikt w szkole nie uczył, że „standardowa oferta” banku to punkt wyjścia do negocjacji, nie ostateczna propozycja.

Jak obniżyć marżę? Wyższy wkład własny (20 procent zamiast 10 – mniejsze ryzyko dla banku, niższa marża). Korzystanie z produktów banku (konto, karta, ubezpieczenie – bank zarabia na usługach i „nagradza” lojalność niższą marżą). Przyniesienie oferty z innego banku (konkurencja działa). Prosta prośba: „Czy można obniżyć marżę?” Zaskakująco często odpowiedź brzmi „tak”.

RRSO. Jedyny wskaźnik, który naprawdę mówi prawdę

Jest w gąszczu finansowych skrótów jeden, który każdy kredytobiorca powinien znać – i który większość ignoruje. To RRSO – Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania.

RRSO to wskaźnik, który uwzględnia wszystkie koszty kredytu – nie tylko oprocentowanie, ale też prowizje, ubezpieczenia, opłaty za wycenę nieruchomości, koszty prowadzenia konta, opłaty za wpis do księgi wieczystej. Innymi słowy RRSO mówi Ci, ile naprawdę zapłacisz, nie ile bank chce, żebyś myślał, że zapłacisz.

I tu jest kruczek: banki w reklamach eksponują oprocentowanie nominalne (które jest niższe), a RRSO podają drobnym druczkiem na dole strony. „Oprocentowanie od 5,54 procent!” – krzyczy reklama. „RRSO 6,07 procent” – szepce przypis. Różnica: pół punktu procentowego. Przy kredycie na 400 000 złotych tysiące złotych różnicy.

Jak mówi portal Rankomat: „Nie każdy kredytobiorca ma czas i umiejętności, aby policzyć wszystkie koszty.” Dokładnie, i na tym polega model biznesowy banku. Na tym, że nie policzysz.

Stałe czy zmienne. Dylemat, którego nikt nie tłumaczy

Od 2022 roku banki w Polsce oferują kredyty ze stałym oprocentowaniem na 5, 7 lub 10 lat. To oznacza, że Twoja rata nie zmieni się przez ten okres, niezależnie od tego, co zrobi WIBOR.Brzmi bezpiecznie i jest bezpieczne. Ale jest droższe. Oprocentowanie stałe w maju 2026 roku wynosi średnio 5,65–6,34 procent, więcej niż zmienne (5,37–5,87 procent). Bank „ubezpiecza się” od ryzyka i przenosi koszt tego ubezpieczenia na Ciebie.Pytanie: co wybrać? Odpowiedź zależy od tego, jak będą się kształtować stopy procentowe w najbliższych pięciu latach. I nikt, dosłownie nikt nie jest w stanie tego przewidzieć. Jak pisze Marcin Iwuć: „Nikt tego nie wie, a jeśli ktoś próbuje zgadnąć, to są czyste spekulacje.”Dlatego uczciwa rada brzmi: jeśli Twoja sytuacja finansowa nie zniesie wzrostu raty o 30-40 procent (bo WIBOR może wrócić do poziomów z 2022 roku) weź stałe. Jeśli masz zapas finansowy i akceptujesz ryzyko, zmienne może być tańsze w dłuższym terminie. Ale nigdy – NIGDY – nie bierz zmiennego, licząc na to, że „stopy na pewno spadną”. Bo tak mówili ci, którzy brali kredyty w 2020 roku przy WIBOR-ze 0,2 procent a dwa lata później płacili raty wyższe o 80 procent.

WIBOR odchodzi, przychodzi POLSTR

I tu mamy zmianę, o której większość kredytobiorców nie wie.

Do końca 2027 roku wszystkie umowy kredytowe oparte na WIBOR-ze mają zostać zmienione na nowy wskaźnik – POLSTR (Polish Short-Term Rate). Wcześniej planowano wprowadzić WIRON, ale z tego zrezygnowano (banki się wycofały, ostatni – VeloBank – w grudniu 2024).

Czym różni się POLSTR od WIBOR-u? WIBOR opiera się na deklaracjach banków – ile by pożyczyły sobie nawzajem. POLSTR opiera się na rzeczywistych transakcjach depozytowych – ile faktycznie pożyczyły. Szef resortu finansów, Andrzej Domański przekonuje, że POLSTR jest bardziej transparentny i przejrzysty. Co to oznacza dla Twojej raty? Nikt jeszcze tego nie wie, bo POLSTR jest nowy i nie ma historii. Ale zmiana nastąpi i warto o niej wiedzieć, zanim nastąpi.

Siedem kruczków, o których bank nie powie

Numer jeden: ubezpieczenie niskiego wkładu własnego. Jeśli masz mniej niż 20 procent wkładu bank doliczy ubezpieczenie. Brzmi “drobno”,  kosztuje tysiące złotych. I chroni bank, nie Ciebie.

Numer dwa: cross-selling. Bank obniża marżę, ale pod warunkiem, że założysz konto, weźmiesz kartę, ubezpieczysz się u ich partnera, otworzysz lokatę. Każdy z tych produktów ma swój koszt. Czasem suma kosztów cross-sellingu przewyższa oszczędność z niższej marży.

Numer trzy: prowizja zero procent, ale RRSO wyższe. „Bez prowizji!” – krzyczy reklama. Ale bank rekompensuje sobie brak prowizji wyższą marżą. I w efekcie płacisz więcej niż z prowizją, ale z niższą marżą. Zawsze porównuj RRSO, nie prowizję.

Numer cztery: wycena nieruchomości „za pośrednictwem banku”. Bank zleca wycenę swojemu rzeczoznawcy i dolicza do kosztów kredytu. Cena: 500–700 złotych. Ale Ty możesz zlecić wycenę samodzielnie i bank musi ją zaakceptować (o ile rzeczoznawca ma odpowiednie uprawnienia). Oszczędność: od stu do trzystu złotych.

Numer pięć: wcześniejsza spłata. Masz prawo spłacić kredyt przed terminem, ale bank może pobrać prowizję za wcześniejszą spłatę. W pierwszych trzech latach – do 3 procent spłacanej kwoty. Po trzech latach prowizja powinna wynosić zero (zgodnie z ustawą o kredycie hipotecznym). Sprawdź to w umowie zanim podpiszesz.

Numer sześć: raty równe vs. malejące. Większość banków domyślnie oferuje raty równe (stała kwota przez cały okres). Raty malejące w których kapitał spłacasz szybciej, a odsetki maleją są łącznie tańsze (mniej odsetek!). Ale na początku są wyższe, co oznacza niższą zdolność kredytową. Jeśli Cię stać na wyższe raty na początku malejące są korzystniejsze. Przy kredycie 400 000 zł na 25 lat różnica w całkowitym koszcie kredytu między ratami równymi a malejącymi może wynosić kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Numer siedem: „podwyższona marża w okresie wnoszenia wkładu własnego.” Jeśli bierzesz kredyt z 10 procent wkładem bank może podwyższyć marżę o 0,2–0,5 pp na okres, aż uzupełnisz wkład do 20 procent. To jest „tymczasowa” podwyżka, która trwa latami, jeśli nie dopłacisz.

Ile Polacy naprawdę pożyczają i ile oddają

We wrześniu 2025 roku średnia kwota kredytu hipotecznego wynosiła 448 910 złotych, o 6,8 procent więcej niż rok wcześniej. Banki udzieliły ich o 52,4 procent więcej niż we wrześniu 2024. Rynek eksploduje, bo obniżki stóp procentowych w 2025 roku (z maja do listopada) poprawiły zdolność kredytową i obniżyły raty.

Ale policzmy, ile to kosztuje. Kredyt 450 000 złotych, na 25 lat, przy oprocentowaniu 5,87 procent (WIBOR 3M 3,87% + marża 2%). Rata równa: około 2 860 złotych miesięcznie. Łączna kwota do spłaty: 858 000 złotych. Pożyczyłeś 450 000, oddasz 858 000. Różnica: 408 000 złotych, to czyste koszty odsetkowe, prowizje i ubezpieczenia. Prawie tyle samo, ile sam kredyt.

Jeśli WIBOR wzrośnie o 2 punkty procentowe (do 5,87%) rata rośnie do około 3 260 złotych. Łączna kwota: ponad 978 000 złotych. Oddajesz ponad dwa razy więcej niż pożyczyłeś.

Średnia kwota kredytu hipotecznego we wrześniu 2025: 448 910 złotych. Średnia marża: 1,50-3,40 procent. WIBOR 3M w maju 2026: 3,87 procent. Oprocentowanie kredytu: 5,37-7,27 procent. Rata kredytu 450 tys. zł na 25 lat: około 2 860 zł. Łączna kwota do spłaty: 858 000 zł – pożyczasz 450, oddajesz 858. Ponad 5 000 pozwów kwestionujących umowy WIBOR-owe w sądach. Na seminarium u RPO okazało się, że pracownicy banków „nie posiadali wiedzy o mechanizmie ustalania WIBOR-u”. Do końca 2027 WIBOR ma być zastąpiony POLSTR-em. A Kowalski – podpisuje na trzydzieści lat. I nie wie co.

Czy ludzie to wiedzą, gdy podpisują umowę? Dane sugerują, że wielu nie. RPO na swoim seminarium stwierdził, że „deficyt informacyjny” w bankach obejmuje „brak przedstawiania historycznych wahań stawek oraz rzetelnych symulacji wzrostu rat na trwałym nośniku.” Innymi słowy: bank nie pokazuje Ci, co się stanie z ratą, gdy WIBOR wzrośnie. Pokazuje Ci ratę „dziś” i na „dziś” podpisujesz.

Ponad 5 000 pozwów. WIBOR przed sądem

Tu dochodzimy do wątku, który z ciekawostki prawniczej przerodził się w masowe zjawisko.

W 2026 roku w polskich sądach toczy się ponad 5 000 postępowań, w których kredytobiorcy kwestionują umowy oparte na WIBOR-ze. Zarzuty są poważne: banki nie informowały rzetelnie o ryzyku zmiennego oprocentowania (co narusza ustawę o kredycie hipotecznym). Klauzule zmiennego oprocentowania mogą być „klauzulami abuzywnymi” (niedozwolonymi),  bo są niejasne, jednostronnie korzystne dla banku i niezrozumiałe dla konsumenta. TSUE w wyroku z 12 lutego 2026 roku nie zakwestionował samego WIBOR-u, ale potwierdził, że sądy mają prawo badać, czy umowy kredytowe spełniają wymogi przejrzystości.

To nie jest „afera frankowa 2.0″. Skala i kontekst są inne. Ale kierunek jest jasny: coraz więcej ludzi, którzy podpisali umowy nie rozumiejąc ich w pełni, szuka sprawiedliwości w sądach. I coraz częściej znajduje.

Co powinieneś wiedzieć, zanim podpiszesz

Skąd czerpać wiedzę na temat kredytów? Wszystko powinno zaczynać się na etapie szkoły. Pięć zasad, które powinny być wykładane w liceum a nie są.

Zasada pierwsza: porównuj RRSO, nie oprocentowanie. RRSO mówi prawdę. Oprocentowanie mówi część prawdy. Prowizja mówi jeszcze mniejszą część. Jedyny wskaźnik, który uwzględnia wszystko, to RRSO.

Zasada druga: negocjuj marżę. Zawsze. Każdy bank ma „standardową” marżę i „niższą”, którą da, jeśli poprosisz. Przyniesienie oferty z konkurencyjnego banku obniża marżę średnio o 0,1–0,3 pp. Przy 25 latach to tysiące złotych.

Zasada trzecia: trzeba zrozumieć, co to WIBOR. Nie musisz znać mechanizmu fixingu ale musisz wiedzieć, że Twoja rata zależy od czegoś, na co nie masz wpływu. I musisz wiedzieć, ile wyniesie Twoja rata, gdy WIBOR wzrośnie o 2, 3, 4 punkty procentowe. Jeśli bank nie pokazuje Ci takiej symulacji poproś. Jeśli odmawia, zmień bank.

Zasada czwarta: dwadzieścia lat, nie trzydzieści. Marcin Iwuć, jeden z najbardziej znanych polskich ekspertów od finansów osobistych powtarza jak mantrę: „Nie bierz kredytu na dłużej niż 20 lat.” Różnica między 20 a 30 latami to nie jest „10 lat więcej”. To są setki tysięcy złotych więcej odsetek. Rata jest niższa przy 30 latach ale całkowity koszt jest astronomicznie wyższy.

Zasada piąta: czytaj umowę. Całą. Każdą stronę. Każdy punkt. Każdy przypis. Jeśli czegoś nie rozumiesz – pytaj. Jeśli doradca nie potrafi wyjaśnić – nie podpisuj. To jest umowa na trzydzieści lat Twojego życia. Nie na trzy minuty.

Podziel się w mediach społecznościowych

Czytaj również: