W erze wszechobecnych urządzeń mobilnych i zalewu pionowych, krótkich form wideo mogłoby się wydawać, że tradycyjny, wielki telewizor w salonie powoli odchodzi do lamusa, stając się reliktem przeszłości. Najnowszy raport „Living Room Study” za 2026 rok brutalnie weryfikuje jednak te założenia, pokazując gigantyczne i fascynujące różnice kulturowe między poszczególnymi kontynentami. Podczas gdy Amerykanie i Chińczycy masowo przenoszą się ze swoimi ulubionymi serialami na małe ekrany smartfonów, Europejczycy – w tym oczywiście Polacy – pozostają niezwykle wierni tradycji.
Aż dziewięciu na dziesięciu mieszkańców Starego Kontynentu wciąż posiada w domu telewizor, traktując oglądanie telewizji i nowoczesnych platform streamingowych jako wspólne, spajające rodzinę doświadczenie, a nie samotną, wirtualną rutynę na pięciocalowym wyświetlaczu.
Aby uświadomić sobie, jak bardzo różnimy się w konsumpcji mediów od reszty świata, należy spojrzeć na twarde dane z piątej edycji badania przeprowadzonego przez RTL AdAlliance na potężnej grupie ponad 15,5 tysiąca respondentów. Wynika z nich jednoznacznie, że codzienny kontakt z tradycyjną telewizją deklaruje aż 64 procent mieszkańców Europy. Wynik ten wręcz deklasuje statystyki płynące z innych potęg gospodarczych – w Stanach Zjednoczonych każdego dnia telewizję włącza zaledwie 41 procent użytkowników, a w Chinach odsetek ten wynosi skromne 40 procent.
Oznacza to, że dekady lokalnego nadawania i głębokie uwarunkowania kulturowe w Europie stworzyły niezwykle silne przywiązanie do dużego ekranu. Gdzie zatem uciekła uwaga za oceanem i w Azji? Została w całości pochłonięta przez urządzenia mobilne. W Stanach Zjednoczonych smartfona do oglądania wideo używa codziennie 61 procent badanych, a w Chinach ten wskaźnik szybuje do astronomicznych 81 procent, co oznacza, że telefon jest tam dwukrotnie częściej preferowanym odtwarzaczem niż klasyczny telewizor.
Polskie statystyki platform VOD bezwzględnie potwierdzają niesłabnącą miłość do kanapy
Te kontynentalne trendy mają swoje bezpośrednie, mierzalne odzwierciedlenie na naszym, lokalnym rynku. Jak potwierdzają najnowsze dane platformy streamingowej MEGOGO z 2025 roku, telewizor wciąż dominuje w domach polskich użytkowników VOD. Blisko 45 procent wszystkich widzów tego serwisu wybiera właśnie duży ekran, z czego lwią część (ponad 34 procent) generują nowoczesne systemy Smart TV. Dla porównania, urządzenia mobilne, czyli aplikacje na smartfonach i przeglądarki mobilne odpowiadają łącznie za niespełna 31 procent ruchu, a komputery i laptopy za 23,5 procent.
>> PRZECZYTAJ TAKŻE <<
Jak zauważa Artur Pacuła, CEO MEGOGO w Polsce, telewizor wciąż pozostaje bezapelacyjnie najpopularniejszym urządzeniem do konsumowania długich formatów, a nowoczesne aplikacje po prostu poszerzyły nasze możliwości, pozwalając zabrać ulubione treści w podróż bez konieczności rezygnowania z wygody domowego salonu po powrocie z pracy.
Salon to u nas miejsce święte, a wspólny seans zastępuje samotną ucieczkę w sieć
Różnice technologiczne to zaledwie wstęp do znacznie głębszej analizy naszych socjologicznych nawyków. Gdy zapytano Europejczyków o ulubione miejsce do oglądania treści wideo, aż 83 procent z nich wskazało bez wahania na salon, który niemal dwukrotnie wyprzedził sypialnię (46 procent). Zupełnie inaczej wygląda to w USA, gdzie salon (58 procent) niemal zrównał się z sypialnią (55 procent), czy w Chinach, gdzie obok salonu (81 procent), sypialnia jest niewiele mniej popularna (71 procent).
Co więcej, w Azji nawet kuchnia i toaleta notują wysokie, 28-procentowe udziały jako kina domowe. Dla nas, Europejczyków, salon to jednak znacznie więcej niż tylko wygodna kanapa. Średnio 45 procent z nas wciąż celebruje oglądanie telewizji czy filmów w towarzystwie innej osoby. Zamieniamy ten czas we wspólną chwilę relaksu, prowokującą do rozmów i dzielenia się emocjami, całkowicie odrzucając model samotnego konsumenta wpatrzonego we własny ekran w ciemnym pokoju. To dowód na to, że w świecie postępującej izolacji cyfrowej, tradycyjny telewizor pozostaje w Polsce i w Europie jednym z ostatnich bastionów fizycznej, rodzinnej integracji.

