Śledztwo w sprawie zaginionej kwoty wolnej. FELIETON RAFAŁA NIEZGODY (WZZ SIERPIEŃ’80)

​Kra­jo­we Biuro Śled­cze ds. Ilu­zji Fi­nan­so­wych ostrze­ga: po pol­skich mia­stach i wsiach gra­su­je widmo. Ma 60 ty­się­cy zło­tych wzro­stu, twarz Do­nal­da Tuska i ten­den­cję do cał­ko­wi­te­go zni­ka­nia pod wpły­wem kon­tak­tu z bu­dże­tem pań­stwa. Jeśli spo­tkasz ten kon­kret na ulicy – nie re­gu­luj od­bior­ni­ka. To tylko miraż.

​Wszyst­ko za­czę­ło się od pięk­ne­go snu. W pa­mięt­ny dzień ogła­sza­nia „100 kon­kre­tów na 100 dni”, Po­la­cy ma­so­wo rzu­ci­li się do kal­ku­la­to­rów. Ma­te­ma­ty­ka była prost­sza niż kon­struk­cja cepa: za­ra­biasz do 5 ty­się­cy brut­to? Twoim nowym po­dat­kiem do­cho­do­wym jest okrą­głe, lśnią­ce ZERO. Eme­ry­ci już pla­no­wa­li, na które tur­nu­sy w sa­na­to­rium wy­da­dzą te mi­tycz­ne 300 zł mie­sięcz­nie wię­cej. W po­wie­trzu pach­nia­ło luk­su­sem, a pan Ja­nusz z Ra­do­mia za­czął nawet oglą­dać w sa­lo­nie nową Dacię Du­ster.

​Mi­nę­ło 100 dni. Potem ko­lej­ne 100. Potem zmie­nił się rok. Dziś, w 2026 roku, sy­tu­acja przy­po­mi­na kla­sycz­ny pol­ski ślub: za­pro­sze­nia były hucz­ne, or­kie­stra grała do rana, ale panna młoda (w tej roli kwota wolna) ucie­kła z we­se­la o pół­no­cy i nikt nie wie, gdzie teraz miesz­ka.

​„To nie ja, to deficyt”

​Za­py­ta­ni o losy fla­go­we­go kon­kre­tu, rzą­do­wi ma­gi­cy z Mi­ni­ster­stwa Fi­nan­sów bez­rad­nie roz­kła­da­ją ręce, wy­ko­nu­jąc kla­sycz­ny gest: „Chcie­li­śmy do­brze, ale wtedy wszedł on, cały na unij­no-czer­wo­no – Pro­ce­du­ra Nad­mier­ne­go De­fi­cy­tu”.

​Oka­zu­je się, że 60 ty­się­cy zło­tych kwoty wol­nej ma jedną, za­sad­ni­czą wadę: kosz­tu­je tyle, co małe pań­stwo wy­spiar­skie na Pa­cy­fi­ku. Fi­nan­si­ści szyb­ko wy­li­czy­li, że gdyby dać Po­la­kom te pie­nią­dze, bu­dżet pań­stwa za­czął­by świe­cić pust­ka­mi szyb­ciej niż lo­dów­ka stu­den­ta przed sty­pen­dium, a sa­mo­rzą­dy mu­sia­ły­by gasić la­tar­nie ulicz­ne o 19:00 i po­bie­rać opła­ty za wej­ście do parku.

​Ofi­cjal­ny ko­mu­ni­kat (wer­sja nie­ofi­cjal­na): „Obiet­ni­ca jak naj­bar­dziej obo­wią­zu­je! Po pro­stu zmie­ni­li­śmy de­fi­ni­cję '100 dni’. W uję­ciu ko­smicz­nym, bio­rąc pod uwagę wiek wszech­świa­ta, je­ste­śmy do­pie­ro w pierw­szej mi­li­se­kun­dzie. Pro­si­my o cier­pli­wość.”

​Psychoterapia zastępcza, czyli co dostaliśmy zamiast tego

​Po­nie­waż Po­la­cy za­czę­li groź­nie mru­czeć, rząd po­sta­no­wił za­sto­so­wać tak­ty­kę „od­wra­ca­nia uwagi”. Za­miast wiel­kie­go hitu ki­no­we­go, do­sta­li­śmy pa­kiet fil­mów krót­ko­me­tra­żo­wych:

​Kasowy PIT: Możesz nie płacić podatku, dopóki klient ci nie zapłaci. Genialne! Teraz wystarczy znaleźć klientów, którzy w ogóle nie płacą, i jesteś wolny od podatków do końca życia.​Urlop od ZUS: Jeden miesiąc w roku, w którym państwo udaje, że nie widzi twojego przelewu. Jedenasty miesiąc gratis – prawie jak w subskrypcji Netfliksa.​Babciowe: Pieniądze za to, że babcia jest babcią. Starsze pokolenie wreszcie zostało docenione finansowo za lepienie pierogów i pilnowanie wnuków.

Co z Dacią Du­ster pana Ja­nu­sza? No cóż, pan Ja­nusz wciąż jeź­dzi 15-let­nim Pas­sa­tem, ale za to po­cie­sza się myślą, że jego szef może raz w roku wziąć wolne od ZUS-u. So­li­dar­ność spo­łecz­na przede wszyst­kim.

​Prognozy na przyszłość: Gdzie jest 60 tysięcy?

​Eks­per­ci prze­wi­du­ją, że kwota 60 000 zł do­łą­czy do pan­te­onu wiel­kich pol­skich mitów, obok mi­lio­na sa­mo­cho­dów elek­trycz­nych Ma­te­usza Mo­ra­wiec­kie­go, zło­te­go po­cią­gu w Wał­brzy­chu i dru­giej linii metra w każ­dym mie­ście wo­je­wódz­kim.

​Mi­ni­ster­stwo Fi­nan­sów za­pew­nia, że temat nie umarł. On po pro­stu „ewo­lu­uje”. Być może kwota wolna bę­dzie wpro­wa­dza­na eta­pa­mi: w tym roku o zło­tów­kę, w przy­szłym o dwie, a w roku 2084 osią­gnie­my upra­gnio­ny sufit.

​Do tego czasu pa­mię­taj­my: obiet­ni­ce wy­bor­cze są jak związ­ki na Tin­de­rze. Brzmią świet­nie w opi­sie, zdję­cia są pod­ra­so­wa­ne fil­tra­mi, ale na żywo oka­zu­je się, że za­miast ko­la­cji w Pa­ry­żu jest spa­cer wokół bloku. Ale za to jaki dar­mo­wy!

Podziel się w mediach społecznościowych

Czytaj również: