Pozostaje najpiękniejszym pomnikiem naszej morskiej niepodległości. Poznaj historię Daru Pomorza

Zacumowany dumnie przy gdyńskim nabrzeżu Pomorskim żaglowiec Dar Pomorza przyciąga wzrok tysięcy turystów, stanowiąc dla współczesnych pokoleń malowniczy element nadmorskiego krajobrazu i tło do pamiątkowych fotografii. Niewielu jednak spośród spacerowiczów odwiedzających Gdynię w 2026 roku zdaje sobie sprawę, że ta legendarna trójmasztowa fregata, nazywana pieszczotliwie „Białą Fregatą”, to w istocie żywy, nasycony dramatyczną historią świadek narodzin polskiej marynarki handlowej i wojennej. Od niemieckich początków w hamburskiej stoczni, przez bezprecedensową zbiórkę społeczną mieszkańców Pomorza, aż po spektakularny rejs dookoła świata i pełną napięcia internację w Szwecji podczas drugiej wojny światowej.  Losy tego statku to bezkompromisowa opowieść o polskiej determinacji, odwadze i budowaniu suwerenności na morzu, która do dziś uczy nas pokory wobec bezwzględnych sił natury.

Prapoczątki konstrukcyjne statku wcale nie zapowiadały, że jego sylwetka stanie się kiedykolwiek symbolem polskiego odrodzenia nad Bałtykiem. Żaglowiec został zwodowany w 1909 roku w słynnej hamburskiej stoczni Blohm & Voss jako statek szkolny niemieckiej marynarki handlowej i otrzymał imię Prinzess Eitel Friedrich. Przez pierwsze lata służył kajzerowskim kadetom, jednak po klęsce Niemiec w pierwszej wojnie światowej, w ramach powojennych reparacji, jednostkę przejęli Francuzi, którzy pod nazwą Colbert rzucili ją na kotwicowisko w Saint-Nazaire, skazując na stopniowe niszczenie i zapomnienie. Prawdziwy zwrot akcji nastąpił w 1929 roku, kiedy to zasłużony dla Wybrzeża Pomorski Komitet Floty Narodowej poszukiwał godnego następcy dla wysłużonego już i wysłużonego statku szkolnego Lwów. Francuski armator chętnie pozbył się niszczejącego kadłuba za kwotę niespełna siedmiu tysięcy funtów szterlingów, a cała ta suma została zebrana dzięki bezprecedensowej, oddolnej zbiórce społecznej, w którą zaangażowali się urzędnicy, robotnicy, rolnicy oraz dzieci z całego regionu Pomorza. Ludzie dobrowolnie rezygnowali z drobnych wygód, by sfinansować zakup jednostki, która miała kuć przyszłe kadr morskie wolnej Rzeczypospolitej. Żaglowiec przeszedł gruntowny remont, zyskał nowoczesny napęd motorowy i w czerwcu 1930 roku został uroczyście ochrzczony nowym, symbolicznym imieniem Dar Pomorza, stając się własnością Państwowej Szkoły Morskiej w Gdyni. Od tamtego momentu każdy komendant, kapitan i dyrektor szkoły wiedział, że na pokładzie tego statku spoczywa odpowiedzialność za honor polskiej bandery na wszechoceanie.

Legendarny rejs dookoła świata i dramatyczne lata wojennej internacji w szwedzkim porcie

Okres międzywojenny był dla Białej Fregaty pasmem spektakularnych sukcesów nawigacyjnych, które na stałe zapisały się w annałach światowego żeglarstwa. Najbardziej bezkompromisowym i wymagającym sprawdzianem w całej historii statku był legendarny rejs dookoła świata, zrealizowany w latach 1934-1935 pod twardym i zdecydowanym dowództwem, jakie sprawował słynny kapitan Stefan Gorazdowski. Dar Pomorza, jako pierwszy statek w historii polskiej bandery handlowej, opłynął glob, pokonując mordercze trasy przez Kanał Panamski, Ocean Spokojny, porty w Jokohamie i Szanghaju, by przez Ocean Indyjski i wokół Afryki powrócić triumfalnie do macierzystej Gdyni. 

Ta wyprawa udowodniła międzynarodowej społeczności, że Polacy posiadają unikalne kompetencje nawigacyjne i nie boją się najtrudniejszych wyzwań oceanicznych. Sielanka skończyła się gwałtownie 1 września 1939 roku, kiedy wybuch drugiej wojny światowej zastał żaglowiec na wodach Bałtyku podczas rutynowego rejsu szkolnego. Rozumiejąc bezwzględność niemieckiego agresora i widmo natychmiastowego zniszczenia statku, dowództwo podjęło ryzykowną, ale jedyną słuszną decyzję o skierowaniu jednostki do neutralnej Szwecji. Przez całą wojnę Dar Pomorza pozostawał bezpiecznie internowany na wodach urokliwego portu Mariefred; skromna, lojalna polska załoga szkieletowa z tytanicznym poświęceniem dbała o stan techniczny kadłuba i takielunku, dzięki czemu w październiku 1945 roku statek mógł powrócić do wyzwolonej ojczyzny w stanie wręcz idealnym, gotowy do natychmiastowego wznowienia misji szkoleniowej.

Współczesna misja kulturowa i ponadczasowe dziedzictwo Białej Fregaty dla przyszłych pokoleń

W powojennej rzeczywistości politycznej i gospodarczej Dar Pomorza przez kolejne trzydzieści pięć lat nieustannie pełnił funkcję pływającej kuźni charakterów, na pokładzie której rzemiosło marynarskie zgłębiały tysiące przyszłych oficerów, kapitanów i nawigatorów krajowej floty handlowej. Pod legendarnym dowództwem, jakie sprawowali tacy wybitni ludzie morza jak kapitan Konstanty Maciejewicz czy kapitan Kazimierz Jurkiewicz, żaglowiec wielokrotnie triumfował w prestiżowych, międzynarodowych regatach Tall Ships Races, zdobywając w 1972 roku słynny Puchar Katiuszy i rozsławiając imię Polski w najdalszych zakątkach świata. 

Ostateczne opuszczenie białej bandery nastąpiło w sierpniu 1980 roku, kiedy to wyeksploatowaną, wysłużoną jednostkę oficjalnie zastąpił w służbie nowoczesny i potężny Dar Młodzieży. Biała Fregata nie odeszła jednak w zapomnienie i nie trafiła na stoczniowy złom; w 1982 roku została przekształcona w unikalny statek-muzeum, nad którym merytoryczną opiekę sprawuje Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku. Każdy ekspert, historyk i publicysta zajmujący się tematyką marynistyczną zgodnie przyznaje, że Dar Pomorza to bezcenny element naszej narodowej tożsamości. To namacalny dowód na to, że potęga morska państwa nie rodzi się z pustych deklaracji politycznych, lecz z autentycznej, solidarnej ofiarności całego społeczeństwa, które potrafiło wykreować wielkie dzieło z małych, oddolnych składek obywatelskich.

Podziel się w mediach społecznościowych

Czytaj również: