Nowe uzależnienia. Coraz mniej pijemy i palimy, coraz bardziej uzależniamy się od ekranów i hazardu

15 czerwca 2026 roku w Sejmie RP, podczas posiedzenia Komisji ds. Dzieci i Młodzieży, zaprezentowano raport „Internet dzieci 2026″. Wnioski są niepokojące: dzieci w wieku 7-14 lat spędzają online średnio 4 godziny i 25 minut każdego dnia – to najwyższy wynik spośród wszystkich standardowych kategorii wiekowych badanych w Polsce, w tym dorosłych. W każdej godzinie dnia szkolnego po smartfon sięga ponad milion dzieci. 

Rano, jeszcze przed wyjściem do szkoły, między szóstą a ósmą, urządzenie włącza ponad połowa dzieci – 56 procent. I chociaż to dzieci, które stanowią zaledwie 8,7 procenta wszystkich polskich internautów, generują aż 11 procent całkowitego czasu spędzanego w sieci.

Dwa tygodnie wcześniej, w maju 2026 roku, opublikowano wyniki badania „Młodzież 2025″ – cyklicznego badania CBOS i Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, prowadzonego od lat 90., obejmującego uczniów ostatnich klas szkół ponadpodstawowych. Jego wnioski można streścić jednym zdaniem: stare uzależnienia ustępują miejsca nowym. Coraz mniej pijemy, palimy i bierzemy narkotyki – a coraz bardziej uzależniamy się od ekranów, hazardu online i powiadomień.

Zacznijmy od tego, co rzeczywiście idzie w dobrym kierunku – bo takie dane zasługują na odnotowanie.

Spożycie alkoholu w Polsce spada. W 2022 roku odnotowano spadek spożycia 100-procentowego alkoholu w przeliczeniu na jednego mieszkańca Polski z poziomu 9,73 litra w 2021 roku do 9,37 litra, i jest to poziom najniższy od sześciu lat. Wśród młodzieży trend jest jeszcze wyraźniejszy. Młodzi Polacy rzadziej piją alkohol, mniej palą tradycyjne papierosy i coraz rzadziej sięgają po narkotyki.

W odniesieniu do narkotyków dane są jednoznaczne. Coraz więcej uczniów deklaruje, że nie wie, gdzie można je kupić, a większość twierdzi, że nigdy nie proponowano im ich zakupu.

Zmniejszył się także odsetek młodzieży, która zna osoby zażywające narkotyki lub środki odurzające – w 2025 roku 66 procent badanych wskazało, że w ich środowisku nie ma takich osób. Najczęściej używaną substancją nielegalną pozostaje marihuana lub haszysz, lecz także w tym przypadku odnotowano spadek używania. Ogólnie używanie narkotyków w ciągu ostatniego roku zadeklarowało 9 procent uczniów, co oznacza spadek w porównaniu z 2021 rokiem i kontynuację tendencji obserwowanej od 2016 roku.

Brzmi optymistycznie. Ale – jak podkreślają autorzy raportu – nie oznacza to, że problemy związane z zachowaniami ryzykownymi tracą na znaczeniu. Rośnie znaczenie nowych zagrożeń: e-papierosów, problemowego korzystania z internetu, hazardu online, przemocy rówieśniczej i pogarszającej się kondycji psychicznej młodzieży.

Dawne zagrożenia nie zniknęły – zmieniły kostium.

E-papierosy: nowa nikotynowa epidemia

Jednym z najbardziej niepokojących zjawisk dokumentowanych przez raport „Młodzież 2025″ jest eksplozja popularności e-papierosów. O ile palenie tradycyjnych papierosów spada – co jest sukcesem wieloletnich kampanii prozdrowotnych – o tyle nikotyna w płynnej formie, dostarczana przez jednorazowe vape’y i wkłady do e-papierosów, opanowała polskie szkoły w sposób, z którym system profilaktyczny jeszcze sobie nie poradził.

E-papierosy są łatwo dostępne, niepozorne, nie wydają dymu ani specyficznego zapachu – można ich używać dosłownie w toalecie szkolnej bez ryzyka wykrycia. Producenci przez lata oferowali smaki owocowe i słodkie, celując wprost w młodszych użytkowników. Choć formalnie sprzedaż osobom poniżej 18. roku życia jest zakazana, egzekwowanie tego zakazu jest fikcją. 

Dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom Bogusława Bukowska mówiła wprost podczas prezentacji wyników badania: „Widzimy wyraźny wzrost nowych wyzwań – e-papierosów w szczególności.”

Substancja uzależniająca pozostaje ta sama – nikotyna. Zmienia się jedynie forma jej dostarczania. A uzależnienie od nikotyny jest silne i trwałe: mózg nastolatka, który zaczął wapować w ósmej klasie, wytworzy trwałe ścieżki nerwowe reagujące na nikotynę jeszcze przed osiągnięciem pełnoletności.

Hazard online: problem, który podwoił się w cztery lata

Dane dotyczące hazardu wśród młodzieży są alarmujące i zasługują na osobne podkreślenie, bo temat pozostaje na marginesie głównej debaty publicznej.

Uwagę zwraca nie tylko rosnąca skala zjawiska, lecz także jego konsekwencje. W porównaniu z poprzednimi latami znacząco wzrosły zarówno wydatki ponoszone przez młodzież na hazard, jak i odsetek osób wykazujących symptomy uzależnienia. 

Obecnie jedna siódma respondentów – dwukrotnie więcej niż w poprzedniej edycji sprzed czterech lat – znajduje się w grupie wysokiego ryzyka uzależnienia od hazardu. Problem ten szczególnie dotyczy chłopców, jednak obserwowany jest również systematyczny wzrost ryzykownych zachowań wśród dziewcząt.

Mechanizm jest dobrze znany specjalistom: udział w grach hazardowych deklaruje ponad połowa badanych. Najdynamiczniej rośnie popularność gier hazardowych online, które stały się najczęściej wybieraną formą hazardu wśród nastolatków.

Hazard online jest szczególnie groźny, bo nie wymaga już wyprawy do ciemnego lokalu. Wystarczy telefon, aplikacja, szybka płatność BLIK, transmisja sportowa na YouTube i złudzenie, że wszystko jest pod kontrolą. 

Legalne platformy bukmacherskie wydają miliony złotych na reklamy emitowane podczas meczów piłkarskich – w godzinach oglądanych przez nastolatków. Wiek weryfikowany jest tak samo jak w przypadku mediów społecznościowych – de facto nie jest weryfikowany wcale.

Wyniki badań wskazują również na powiązanie hazardu z innymi zachowaniami ryzykownymi – im wyższy poziom zaangażowania w hazard, tym częstsze jest spożywanie alkoholu, a także używanie narkotyków. To nie jest zbieg okoliczności – to klasyczny mechanizm poszukiwania silniejszych stymulantów przez mózg, który nauczył się reagować na dopaminowe skoki z aplikacji hazardowej.

4 godziny i 25 minut. Ekran jako środowisko życia

Wróćmy do raportu „Internet dzieci 2026″, bo jego dane są najświeższe i dotyczą dosłownie bieżącego stanu.

Z przygotowanego przez Fundację Instytut Cyfrowego Obywatelstwa, Polskie Badania Internetu i Gemius raportu „Internet dzieci 2026″ wynika, że młodzi ludzie w wieku od 7 do 14 lat spędzają online średnio aż 4 godziny i 25 minut każdego dnia. Zdecydowana większość, bo aż 88 procent ich cyfrowego czasu, przypada na urządzenia mobilne.

To liczba, przy której warto się zatrzymać. Cztery i pół godziny dziennie to więcej niż dzień szkolny trwa w szkole podstawowej. To więcej niż sen u wielu dzieci. To niemal połowa czasu aktywności w ciągu doby.

Granice wiekowe, które platformy wpisują w swoje regulaminy, funkcjonują dziś bardziej na papierze niż w praktyce. Poprzedni raport pokazał, że z największych serwisów społecznościowych i komunikatorów – dostępnych formalnie od 13. roku życia – aktywnie korzysta 58 procent dzieci w wieku 7-12 lat.

Skala korzystania przez dzieci z TikToka jest szczególnie niepokojąca. Od marca 2025 roku liczba dzieci spędzających ponad dwie godziny dziennie na TikToku wzrosła z 300 tysięcy do aż 400 tysięcy. Wzrost o jedną trzecią w ciągu roku. TikTok to platforma zaprojektowana przez neuroinżynierów, żeby maksymalizować czas spędzany na urządzeniu – i robi to z precyzją, której nie ma żaden dealer narkotyków.

71 procent nastolatków czuje się uzależnionych od telefonu

Raport „Diagnoza Młodzieży 2026″ – rządowy dokument opublikowany w tym roku – przynosi jedno zdanie, które powinno trafić na pierwsze strony gazet: aż 71 procent młodych ludzi w wieku 15-29 lat deklaruje wprost silne poczucie uzależnienia od swoich telefonów komórkowych. Ponad 80 procent nauczycieli, psychologów i pracowników instytucji pracujących z młodzieżą potwierdza, że w ciągu ostatnich 3 lat problemy z uzależnieniem ekranowym u dzieci gwałtownie przybrały na sile.

To nie jest diagnoza klinicystów – to samoocena samych młodych. Siedmiu na dziesięciu nastolatków mówi: wiem, że jestem uzależniony od telefonu. I nadal go używa.

Dorośli nie są bez winy. W Polsce – według danych z raportu Digital 2024 – średni czas spędzany dziennie na urządzeniach mobilnych przekracza 4 godziny. Z tego ok. 2 godziny i 20 minut to media społecznościowe. To ponad 30 dni w roku.

Dorosły Polak spędza w mediach społecznościowych tyle czasu, ile ma miesiąc. Każdego roku. Kiedy ten dorosły mówi dziecku, żeby odłożyło telefon – dziecko widzi niespójność przekazu.

Uzależnienie od ekranów nie jest metaforą. Neurobiologicznie jest ono mechanizmem podobnym do uzależnień od substancji – opartym na tym samym układzie nagrody, tym samym neuroprzekaźniku: dopaminie.

Uzależnienie od smartfonów jest porównywane do uzależnienia od alkoholu, papierosów czy kokainy, a dzieci są znacznie bardziej podatne na te mechanizmy niż dorośli – długofalowe skutki są o wiele cięższe. Polskie badania wskazują na zawroty głowy, zaburzenia snu, pogorszenie wzroku, problemy z postawą ciała, objawy prediabetyczne, a nawet otyłość jako bezpośrednie konsekwencje nadmiernego używania urządzeń mobilnych przez dzieci.

Platformy wiedzą to doskonale. TikTok, Instagram, YouTube Shorts – wszystkie działają na zasadzie nieskończonego przewijania, wzmocnieniach zmiennych (jak jednoręki bandyta: nie wiesz, co pojawi się następne, ale masz nadzieję, że coś dobrego) i mechanizmach społecznych -lajki, komentarze, subskrypcje – które odpowiadają na fundamentalne ludzkie potrzeby przynależności i uznania.

Giganci technologiczni mają ogromne interesy finansowe w utrzymaniu dzieci jako rynku konsumenckiego. Dlatego stosują nie tylko klasyczne lobbowanie, ale także bardziej subtelne techniki soft power – systematycznie blokują lub osłabiają regulacje korzystne dla ochrony dzieci.

Australia i Nowa Zelandia zdecydowały się na zakaz mediów społecznościowych dla nastolatków poniżej 16. roku życia. Francja i Hiszpania walczą o unijne regulacje. Polska – od 1 września 2026 roku zakazała używania telefonów podczas lekcji i przerw w szkołach podstawowych – co jest krokiem we właściwym kierunku, ale – jak podkreślają eksperci – bez towarzyszących działań edukacyjnych i systemowych może zredukować czas online dzieci jedynie o kilkanaście procent.

Pracoholizm i inne uzależnienia behawioralne

Obok uzależnień cyfrowych warto odnotować inny trend, który pojawia się w polskich badaniach od lat, choć rzadko trafia do głównych dyskusji.

W 2019 roku prawie jedna dziesiąta Polaków powyżej 15. roku życia – 9,1 procent – miała problem z uzależnieniem od pracy. Zarówno uzależnienie, jak i zagrożenie uzależnieniem dotyka przede wszystkim młodych dorosłych, poniżej 35. roku życia, w szczególności osoby w wieku 25-34 lata. 

Zagrożeniu pracoholizmem sprzyja w szczególności praca na własny rachunek, natomiast czynnikiem zagrażającym w kontekście uzależnienia od pracy jest pełnienie funkcji kierowniczych.

Pracoholizm w kulturze „hustle culture”, gloryfikacji produktywności i zawsze dostępnego maila na smartfonie jest uzależnieniem, które ma specyficzną cechę: jest przez społeczeństwo nagradzane, a nie piętnowane. 

Szef, który zostaje do dwudziestej drugiej, jest „zaangażowany”. Matka, która odpowiada na maile w niedzielę, jest „profesjonalna”. Młody freelancer, który pracuje 80 godzin tygodniowo, jest „ambitny”. Żaden z tych opisów nie uwzględnia konsekwencji zdrowotnych.

Raport „Młodzież 2025″ zawiera jedną ważną konstatację, którą warto cytować dosłownie: współczesna profilaktyka musi równocześnie odpowiadać na tradycyjne zagrożenia związane z alkoholem, nikotyną i narkotykami oraz nowe wyzwania dotyczące e-papierosów, internetu, hazardu, przemocy rówieśniczej i zdrowia psychicznego.

Innymi słowy: stare narzędzia profilaktyczne – kampanie antyalkoholowe, programy antynarkotykowe, zakazy reklamy papierosów – są nadal potrzebne, ale niewystarczające. Nowe uzależnienia wymagają nowych odpowiedzi. 

A te odpowiedzi są trudniejsze politycznie, bo wymagają zmierzenia się z Big Techem, bukmacherami i producentami e-papierosów, którzy mają zasoby lobbystyczne wielokrotnie przekraczające zasoby organizacji prozdrowotnych.

Eksperci od lat wskazują na kilka minimalnych kroków: ograniczenie reklamy hazardu w telewizji i internecie w godzinach dostępnych dla nieletnich, realna weryfikacja wieku na platformach społecznościowych i hazardowych, edukacja cyfrowa jako obowiązkowy element szkolnego programu, a nie dodatek. 

I – być może najważniejsze – zmiana nawyków dorosłych, którzy są dla dzieci pierwszym i najważniejszym wzorcem.

Telefon nie jest zły. Problem pojawia się wtedy, gdy staje się odpowiedzią na wszystko – na nudę, stres, samotność, smutek. Kiedy pełni funkcję, którą przez tysiące lat pełniły inne rzeczy: rozmowa z człowiekiem, spacer, cisza.

Podziel się w mediach społecznościowych

Czytaj również: