Sprzeciw europejskich rolników wobec umowy handlowej UE–Mercosur narasta. Dlaczego? Bo czują, że Unia chce ich wymienić na tańsze mięso i soję z Ameryki Południowej.
Unia Europejska od lat negocjuje porozumienie z blokiem Mercosur (Argentyna, Brazylia, Paragwaj, Urugwaj). Celem jest liberalizacja handlu – głównie wymiana produktów rolnych na przemysłowe i technologiczne. Teoretycznie – wszyscy mają zyskać. W praktyce – rolnicy z UE mają stracić najwięcej.
Czego się boją europejscy rolnicy?
Rolnicy mówią wprost – umowa z Mercosur, to nic innego, jak zalew taniego mięsa i soi z Ameryki Południowej. Argumentują, że konkurencja z dużymi, przemysłowymi farmami brazylijskimi czy argentyńskimi, gdzie koszty produkcji są niższe, może wykończyć lokalnych producentów mięsa i zbóż. To po pierwsze. Po drugie – Unia Europejska stawia na ekologię, dobrostan zwierząt i jakość. Rolnicy z Mercosur nie muszą przestrzegać tych samych zasad. Efekt? Tanie mięso i soja z Ameryki Południowej mogą wypchnąć z rynku europejskich producentów, którzy działają zgodnie z restrykcyjnymi normami. Co więcej – sporna umowa, o którą tak zabiega Bruksela, a właściwie Berlin, który najwięcej zyska na jej zawarciu to ogromne zagrożenie dla środowiska. Masowy eksport z Mercosur to więcej wycinek lasów deszczowych i więcej emisji CO₂. Unia będzie importować żywność z regionów, gdzie nie dba się o klimat w takim stopniu jak w Europie.
„Mamy spełniać Zielony Ład, rezygnować z nawozów i oprysków, a Unia tymczasem otwiera rynek dla produktów z krajów, które się tym nie przejmują?”
– to jeden z najczęściej powtarzanych zarzutów rolników.
Związek FNSEA z Francji otwarcie nazywa umowę z Mercosur “zagrożeniem egzystencjalnym” dla europejskiego rolnictwa. Podobne głosy słychać w Polsce. Solidarność Rolników Indywidualnych ostrzega: “To zdrada europejskich producentów”.
Umowa z Mercosur wprawdzie nadal nie została ratyfikowana ale mówi się, że dojdzie do tego już w połowie tego miesiąca. Z drugiej strony może to być początek końca Unii, jaką znamy. Wybory europejskie w 2024 pokazały, że niezadowolenie rolników może mocno wpłynąć na układ sił w UE.

