Płonący ratusz, splądrowane sklepy, 1200 zatrzymanych. Czarna sobota we FRANCJI

O siedemnastej w Limoges kilkaset młodych ludzi stało przed ratuszem z 1883 roku. Chwilę później budynek płonął. Wieczorem zawalił się dach, a z fasady, która przez prawie półtora wieku była wizytówką miasta, zostało w niewielkiej części cokolwiek. Tak skończyła się sobota, ogłoszona we Francji dniem ogólnokrajowego protestu przeciwko „drożyźnie”. Pokojowe marsze w wielu miastach przerodziły się w podpalenia, szturmy na urzędy i rabunek sklepów.