Regulaminy mediów społecznościowych są jasne: wstęp od 13. roku życia. Rzeczywistość? Średni wiek debiutu to 11 lat, a niemal 20 proc. dzieci zakłada konta jeszcze przed dziewiątymi urodzinami. Najnowsze badania obalają jednak mit, że młodzi chcą w sieci totalnej wolności. Przeciwnie – oczekują, że rodzic będzie ich przewodnikiem. Problem w tym, że dorośli w tę rolę nie wierzą.
Raport Centralnego Ośrodka Informatyki (COI) przynosi dane, które dla wielu rodziców mogą być zimnym prysznicem. Okazuje się, że w cyfrowym świecie nasze dzieci często są pozostawione same sobie. W 40 proc. polskich domów nie obowiązują żadne zasady dotyczące korzystania z internetu. Co więcej, tylko jedna trzecia nastolatków przyznaje, że rodzice realnie monitorują to, co robią w sieci.
Świat wirtualny rządzi się swoimi prawami, które w polskich domach są nagminnie łamane. Choć większość platform (poza wersjami Kids) wymaga ukończonych 13 lat, aż 74 proc. dzieci zakłada tam konta wcześniej. Średnia to 11 lat, ale spora grupa (18 proc.) wchodzi w ten świat, nie mając nawet dziewięciu lat. Dziś mniej niż połowa rodziców aktywnie weryfikuje aktywność dziecka w sieci – mówi Radosław Maćkiewicz, dyrektor Centralnego Ośrodka Informatyki – prowadzi nas to do konkluzji, że jednak dzieci poruszają się w świecie online’owym bez większego nadzoru osób dorosłych. Jeśli już jakieś zasady się pojawiają, są one zazwyczaj powierzchowne – dotyczą czasu spędzanego przed ekranem lub zakazu używania telefonu przy jedzeniu.
Dziecko woli rodzica od influencera
Największym zaskoczeniem badań nie jest jednak skala łamania regulaminów, ale nastawienie samych dzieci. Wbrew powszechnej opinii o „buncie cyfrowym”, młodzi ludzie wcale nie ufają bezgranicznie influencerom czy sztucznej inteligencji. Aż 84 proc. badanych w wieku 10–16 lat deklaruje zaufanie do rodziców jako źródła wiedzy o internecie. Co więcej, 71 proc. dzieci chce, aby rodzic był ich „cyfrowym przewodnikiem”.
Tymczasem dorośli… boją się tej roli. Tylko 55 proc. rodziców czuje się na siłach, by uczyć dzieci bezpiecznego korzystania z technologii. Część z nich otwarcie przyznaje, że brakuje im wiedzy i kompetencji.
Obecność działa
Eksperci podkreślają, że zaangażowanie rodzica przynosi wymierne efekty. Dzieci, które mają wsparcie opiekunów, spędzają w sieci mniej czasu i chętniej dzielą się informacjami o zagrożeniach. Kluczem nie jest jednak szpiegowanie czy blokowanie, ale rozmowa i wspólne ustalanie zasad.
Dlatego inicjatywy takie jak „Cyfrowe Mosty” (program edukacyjny COI i partnerów) stawiają na edukację dorosłych. Chodzi o to, by rodzic przestał być tylko dostawcą sprzętu, a stał się mentorem, który tłumaczy, jak ten sprzęt mądrze wykorzystać.

