Zaskakujący gość w teledysku Świat muzyki znów patrzy w stronę jednego z najbardziej kontrowersyjnych twórców naszych czasów. Znany amerykański raper wypuścił właśnie teledysk do utworu „FATHER”, promującego jego nowy album „BULLY”. Klip sam w sobie jest pełen symboliki i niecodziennych gości – w kościelnej scenerii pojawiają się astronauci, rycerz na koniu oraz inna gwiazda sceny, raper Travis Scott.
Największą uwagę widzów kradnie jednak postać siedząca kilka rzędów za głównym bohaterem. To mężczyzna w białym garniturze, który do złudzenia przypomina zmarłego przed laty słynnego piosenkarza, Michaela Jacksona.
W erze wszechobecnych cyfrowych manipulacji, wielu fanów z góry założyło, że obecność legendy w kadrze to zasługa wygenerowanego komputerowo obrazu (AI). Szybko okazało się jednak, że prawda jest zupełnie inna. W teledysku wystąpił Fabio Jackson – profesjonalny sobowtór, który zrobił karierę w sieci dzięki swojemu uderzającemu podobieństwu do oryginału. Przez niemal cały klip siedzi on w bezruchu, wpatrując się przed siebie, by na koniec opuścić kościół w ślubnym orszaku.
Wielki powrót do muzycznej formy Dla głównego bohatera tego zamieszania klip to coś więcej niż tylko wizualny eksperyment. Po miesiącach szokujących, często oburzających wypowiedzi i medialnych skandali, fani oraz krytycy muzyczni są zaskakująco zgodni – artysta wreszcie wrócił do swojej najlepszej formy artystycznej. Piosenka zbiera rewelacyjne recenzje w sieci. Już w przyszłym tygodniu muzyk wystąpi na gigantycznym stadionie SoFi w Los Angeles, a fani żartują, czy słynny sobowtór zaprezentuje u jego boku kultowy moonwalk.

