Cicha epidemia i przestarzałe metody. Cukrzyca typu 2 to jedno z największych wyzwań zdrowotnych XXI wieku. Szacuje się, że na całym świecie zmaga się z nią już blisko 589 milionów osób. Choć medycyna idzie naprzód, dla wielu pacjentów codzienność wciąż oznacza konieczność wielokrotnego nakłuwania palców tradycyjnym glukometrem.
Niestety, ta metoda ma swoje ogromne ograniczenia. Oparte na wyrywkowych pomiarach leczenie sprawia, że łatwo przeoczyć niebezpieczne wahania poziomu cukru we krwi. W efekcie zaledwie kilkanaście procent pacjentów stosujących insulinę bazową osiąga swoje cele zdrowotne, co drastycznie zwiększa ryzyko groźnych powikłań, takich jak niewydolność nerek czy utrata wzroku.
Technologia zmienia reguły gry. Rozwiązaniem tego problemu stają się systemy ciągłego monitorowania glukozy (CGM). To niewielkie, nowoczesne sensory umieszczane na ciele, które przez całą dobę dyskretnie mierzą poziom cukru, przesyłając dane prosto do aplikacji w smartfonie. Pacjent nie tylko widzi swój aktualny wynik bez użycia igły, ale przede wszystkim ma dostęp do wykresów pokazujących trendy i kierunek zmian glikemii. To daje niesamowitą przewagę – pozwala reagować na zbliżające się zagrożenie, zanim w ogóle ono wystąpi, oraz świadomie dobierać dietę i aktywność fizyczną.
Jak pokazują najnowsze badania przeprowadzone m.in. w Wielkiej Brytanii i we Włoszech, pacjenci korzystający z nowoczesnych sensorów spędzają średnio o 2,5 godziny dziennie więcej w tzw. bezpiecznym zakresie glikemii, a ich średni poziom cukru ulega znacznej poprawie w porównaniu do osób używających klasycznych glukometrów.
Eksperci apelują o zmiany. Mimo tak obiecujących wyników, dostęp do tych ratujących życie i zdrowie technologii jest w Polsce wciąż ograniczony. Systemy CGM są u nas najczęściej refundowane dla osób intensywnie leczonych insuliną (wymagających wielu wkłuć dziennie), podczas gdy pacjenci na insulinie bazowej muszą radzić sobie sami.
– Najnowsze wyniki badań jednoznacznie pokazują, jak ważną rolę odgrywa ciągłe monitorowanie glukozy w codziennym życiu osób z cukrzycą typu 2. Dostęp do danych w czasie rzeczywistym pozwala pacjentom lepiej zarządzać terapią – podkreśla Monika Kaczmarek, prezeska Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków. Jak dodaje, nadszedł czas na dostosowanie zasad refundacji tak, aby każdy pacjent miał dostęp do technologii poprawiających jakość życia i zmniejszających ryzyko powikłań.
Nowy standard na wyciągnięcie ręki. Zmianę podejścia widać już w najnowszych zaleceniach klinicznych na 2026 rok, w których po raz pierwszy wyraźnie wskazano na zasadność stosowania nowoczesnych systemów także u osób na pojedynczych wstrzyknięciach insuliny oraz lekach doustnych. Wiele państw – od Francji i Szwecji po Stany Zjednoczone czy Japonię – już zrefundowało sensory dla wszystkich chorych na insulinie. Szersze otwarcie się na te technologie to nie tylko wygoda pacjenta, ale też ogromna ulga dla przeciążonego systemu ochrony zdrowia. Czas przejść z medycyny reagującej na kryzysy, do tej, która im aktywnie zapobiega.

