Ponad pół miliona spraw frankowych w polskich sądach w latach 2020–2025 i prawie 70 mld zł kosztów dla banków. Raport prawników z Uniwersytetu Warszawskiego pokazuje, że na fali pozwów wyrósł osobny rynek – firm, które finansują roszczenia klientów i biorą za to swoją część. Pytanie brzmi: kogo właściwie chroni dziś ochrona konsumenta?
Raport „Third-party funding w dochodzeniu roszczeń przeciw bankom” przygotował zespół z Wydziału Prawa i Administracji UW pod kierunkiem prof. Sławomira Żółtka i prof. Krzysztofa Koźmińskiego. Zamówiła go Fundacja Warszawski Instytut Bankowości, a powstał w ramach współpracy wydziału ze Związkiem Banków Polskich. Wyniki pokazano na debacie PAP 13 października, a dziś wrócił do nich serwis Interia Biznes.
Ile można zarobić na cudzym kredycie
Według prof. Koźmińskiego potencjał przychodów podmiotów finansujących roszczenia „frankowe” wynosi – w zależności od scenariusza – od ok. 1,2 do 5,1 mld zł, a w wariancie skrajnym nawet ok. 14,5 mld zł. Model jest prosty: fundusz lub firma odkupuje roszczenie albo finansuje proces, a w zamian bierze procent od tego, co uda się wywalczyć od banku.
Koszty sektora są ogromne. Interia, powołując się na raport, pisze o prawie 70 mld zł, które banki poniosły w związku z roszczeniami kredytobiorców. Prezes Pekao Cezary Stypułkowski mówił w czasie debaty nawet o ok. 100 mld zł.
Po frankach przyszły SKD i WIBOR
Nowych pozwów frankowych ubywa, ale ich miejsce zajmują inne. Według danych przytoczonych przez Interię liczba spraw o sankcję kredytu darmowego (SKD) w bankach giełdowych wzrosła z ok. 12,4 tys. na koniec 2024 r. do ponad 20,8 tys. na koniec 2025 r., czyli o ok. 68 proc. Na koniec I kwartału 2026 r. było ich ok. 23,5 tys., o łącznej wartości bliskiej 665 mln zł.
Tu jednak liczby nie układają się po myśli pozywających. Według danych UOKiK przytoczonych w tym samym tekście banki wygrały ok. 78 proc. prawomocnie zakończonych w 2025 r. spraw o SKD. Dla pozwów „wiborowych” autorzy raportu liczą tylko scenariusze, a nie prognozy: od ok. 3,1 tys. do 8,3 tys. nowych spraw w latach 2026–2028.
Rejestr, ubezpieczenie i limit prowizji
Autorzy raportu proponują publiczny rejestr podmiotów finansujących roszczenia, obowiązkowe ubezpieczenie OC, standardy umów z konsumentami i limit wynagrodzenia na poziomie 30–40 proc. kwoty odzyskanej od banku. Prezes ZBP Tadeusz Białek mówi wprost: „Powstały schematy, które niewiele mają wspólnego z ochroną konsumenta, a są realizowane w celu maksymalizacji zysku”.
W debacie uczestniczyli też przedstawiciele drugiej strony: pełnomocniczka ministra sprawiedliwości ds. ochrony konsumentów dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska oraz Monika Kosińska-Pyter z Federacji Konsumentów.
Komentarz redakcji: chronić klienta, nie pośrednika
Prawo konsumenta do sądu jest święte, a frankowicze wywalczyli swoje w uczciwej walce z bankami, które sprzedawały ryzykowny produkt. Ale jeśli z każdego wygranego złotego jedna trzecia albo więcej trafia do pośrednika, to warto zapytać, czy państwo nie powinno tego rynku uporządkować. Raport zamówiło środowisko bankowe i trzeba to mieć z tyłu głowy. Jawny rejestr i rozsądny limit prowizji to jednak pomysły, które w wielu krajach Zachodu nikogo nie dziwią.
Źródła: PAP MediaRoom – debata o raporcie (13.10), Interia Biznes – „Ochrona konsumentów stała się biznesem”

