Rozmowy o wspólnym froncie prawicy w wyborach do Senatu nie są już tylko plotką. Szef klubu Konfederacji Grzegorz Płaczek potwierdził, że trwają „od kilku miesięcy”, a przy stole siedzą przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego i Korony Grzegorza Brauna. To pierwsza tak wyraźna deklaracja polityka, który bierze udział w negocjacjach.
Płaczek mówił o tym w rozmowie z Lidą Lemaniak z „Do Rzeczy”. – Od kilku miesięcy trwają poważne rozmowy – stwierdził. Jak dodał, uczestniczą w nich „partie, których celem jest stworzenie większości w Senacie od 2027 roku”. Szczegółów nie zdradził – na razie mają pozostać poufne.
Pałac i Korona przy jednym stole
Najważniejsze są dwa zdania. Zapytany, czy rozmowy odbywają się pod patronatem głowy państwa, Płaczek odpowiedział, że biorą w nich udział „przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego, którzy reprezentują Prezydenta RP”. Dodał też, że „w gronie, w którym toczą się rozmowy, są również przedstawiciele Konfederacji Korony Polskiej”.
To zaskoczenie, bo jeszcze we wrześniu sygnały były odwrotne. Wojciech Kolarski z Kancelarii Prezydenta mówił – jak relacjonowało OKO.press – że nie wyobraża sobie, by partia Brauna była częścią paktu pod patronatem Karola Nawrockiego. Korona odpowiedziała wtedy, że w takim wypadku wystawi własnych kandydatów we wszystkich okręgach. Sam Grzegorz Braun 24 września drwił, że pakt to „bardziej potwór Loch Ness” i „raczej miejska legenda”, a doniesień o porozumieniu nie potwierdzał.
Arytmetyka jednomandatowych okręgów
O stawce wiadomo od dawna. Senat wybierany jest w okręgach jednomandatowych, więc wygrywa ten, kto zbierze najwięcej głosów – nawet z niewielką przewagą. Kilku kandydatów prawicy w jednym okręgu oznacza rozbite głosy i prezent dla rywala.
>> PRZECZYTAJ TAKŻE <<
Według wrześniowych doniesień (Salon24 za „Rzeczpospolitą”) plan zakłada nieformalny pakt o nieagresji: bez wspólnego podpisywania dokumentów i bez wspólnych konferencji. Partie idą osobno do Sejmu, ale w każdym okręgu senackim zostaje jeden kandydat prawicy. Wymieniano PiS, Rozwój Plus i obie Konfederacje, a mediatorem miało być otoczenie prezydenta. Te same doniesienia przytaczały wewnętrzny sondaż, według którego taki blok mógłby zdobyć 54 mandaty na 100 – to szacunki jednej ze stron, nie niezależne badanie.
Problem nazywa się Braun
Największy spor dotyczy właśnie Korony. Mariusz Błaszczak deklarował, że PiS wyklucza współpracę z Braunem, a Sławomir Mentzen mówił, że nie widzi sensu w przystępowaniu do paktu. Jeśli słowa Płaczka się potwierdzą, oznaczałoby to, że Pałac postawił na pragmatyzm: w okręgach jednomandatowych każdy procent głosów może przesądzić o mandacie.
Na razie to relacja jednej strony. Ani Kancelaria Prezydenta, ani Korona nie potwierdziły publicznie słów Płaczka. Jedno jest jednak pewne: prawica wyciągnęła wnioski z poprzednich wyborów do Senatu. Pytanie, czy wspólnego kandydata zdoła wystawić także tam, gdzie po drodze stoi nazwisko Brauna.
Źródła: nczas.info – Płaczek ujawnia kulisy (24.10), Do Rzeczy – wywiad, OKO.press – Kolarski o Braunie (15.09), PCh24 – Braun: „miejska legenda” (24.09), Salon24 (22.09)

