Cyberataki i sabotaż wymierzony w infrastrukturę krytyczną to realne niebezpieczeństwa, które mogą doprowadzić do całkowitego paraliżu państwa. Polska posiada odpowiednie zasoby do obrony, ale dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji i technologii podwójnego zastosowania wymaga pilnego wsparcia dla firm zmagających się z barierami biurokratycznymi. O budowaniu specjalistycznych kadr, rozwiązaniach dla biznesu oraz konieczności edukacji od najmłodszych lat opowiada Karolina Grenda, członek Fundacji SET.
Jak dużym zagrożeniem są cyberataki, sabotaż wymierzony w infrastrukturę krytyczną czy wojna informacyjna?
Karolina Grenda: Cyberataki i sabotaż wymierzony w infrastrukturę krytyczną stanowią kluczowe zagrożenia, biorąc pod uwagę obecną sytuację geopolityczną, w tym wojnę w Ukrainie. Sabotaż to znana od dawna forma działań, obecnie coraz częściej wykorzystywana w działaniach poniżej progu wojny. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej i związane z tym ataki cybernetyczne, mogą one doprowadzić – co już zresztą miało miejsce – do całkowitego paraliżu kluczowych obszarów działalności państwa. Dlatego ochrona infrastruktury krytycznej i budowanie odporności państwa są kluczowe.
Czy Polska posiada odpowiednie kadry, aby przeciwdziałać cyberzagrożeniom?
Karolina Grenda: Polska dysponuje odpowiednimi kadrami do przeciwdziałania cyberzagrożeniom. W procesie ich budowy brałam osobiście udział w latach 2018-2020, kiedy powstał program CYBER.MIL. Jego pierwszym etapem było powołanie Narodowego Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni, które następnie przekształcono w Wojska Obrony Cyberprzestrzeni.
>> PRZECZYTAJ TAKŻE <<
W ramach programu organizowane są struktury oraz kadry o odpowiednich kompetencjach w obszarze cyber, kryptologii, a obecnie także sztucznej inteligencji. Świadczy o tym m.in. wysoki wynik polsko-czeskiego zespołu w międzynarodowych ćwiczeniach i hackathonie Locked Shields. Istotne jest też kształcenie od poziomu szkoły podstawowej w zakresie programowania i podstaw cyberbezpieczeństwa, aby przygotować przyszłych specjalistów zdolnych wejść w struktury państwa odpowiedzialne za bezpieczeństwo.
Jak bardzo będzie rosła rola sztucznej inteligencji w kontekście cyberbezpieczeństwa?
Rola sztucznej inteligencji w cyberbezpieczeństwie jest już dziś bardzo duża – zarówno w obszarze prowadzenia ataków, jak i obrony przed nimi. Trzeba mieć na względzie, że rozwojowi nowych technologii w tym obszarze nie sprzyja przeregulowanie przepisów, które w niektórych obszarach może hamować rozwój AI. Chodzi tu o rozwiązania dual-use, gdzie dawniej technologie trafiały z wojska do sektora cywilnego, a dziś jest odwrotnie – to biznes wdraża swoje rozwiązania w obszarze wojskowym.
Problem polega na tym, że małe firmy, mimo posiadanych kompetencji, mają trudności z wejściem na rynek ze względu na wysokie bariery regulacyjne oraz przewagę dużych firm technologicznych. Dlatego bardzo duża jest rola i znaczenie państwa, które powinno organizować różnego rodzaju piaskownice regulacyjne umożliwiające małym, perspektywicznym firmom wejście na rynek rozwiązań dual-use.
Co zrobić, aby jak najszybciej powstały odpowiednie kadry, które uchronią Polskę przed cyberzagrożeniami?
Obawiam się, że czasu na przygotowanie odpowiednich kadr zostało niewiele, ponieważ zagrożenia materializują się już dziś, a nie w jakiejś odległej przyszłości. Dlatego już teraz kluczowe jest podejmowanie działań, które będą integrować środowisko związane z bezpieczeństwem i przyciągać do niego kompetentnych ekspertów – zarówno tych z dużym doświadczeniem, jak i dopiero wchodzących na rynek pracy. Równie istotna pozostaje jednak edukacja od podstaw: wprowadzanie elementów programowania i podstaw cyberbezpieczeństwa już na poziomie szkoły podstawowej, tak by systematycznie budować umiejętności, na których będzie można oprzeć przyszłe kadry państwa.
Dziękuję bardzo za rozmowę.
Dziękuję bardzo.

