Polacy mają wobec szkół olbrzymie i niezwykle zróżnicowane oczekiwania, traktując placówki edukacyjne jak instytucje, które powinny zadbać o absolutnie każdy aspekt życia młodego człowieka. Z najnowszego raportu „Szkoła do życia” przygotowanego przez Centrum Edukacji Obywatelskiej wynika jednak brutalna prawda – gigantyczne wymagania przekładają się na bardzo krytyczne oceny. Zaledwie co czwarty badany ocenia współczesną szkołę dobrze, a ponad jedna trzecia wystawia jej negatywną notę.
Z przeprowadzonych w marcu 2026 roku badań wynika, że Polacy stawiają przed placówkami oświatowymi ogromne wymagania. Aż 81 proc. ankietowanych wskazało na naukę praktycznych umiejętności życiowych, a po 80 proc. na przygotowanie do pracy oraz rozwój podstawowych kompetencji jako na kluczowe obszary działania szkoły. Jak podkreśla Magdalena Tędziagolska z firmy Badania i Działania, partnera merytorycznego projektu, lista oczekiwań przypomina prawdziwy koncert życzeń – od zdawania egzaminów po idealną atmosferę i budowanie relacji w klasie. Każdy z 21 badanych obszarów okazał się ważny dla co najmniej 70 proc. społeczeństwa.
Kryzys wizerunku czy realne słabości placówek?
Ogólne statystyki nie pozostawiają złudzeń, ponieważ zaledwie 25 proc. Polaków ocenia funkcjonowanie szkoły dobrze, 36 proc. daje jej ocenę złą, a kolejne 36 proc. patrzy na nią neutralnie. Co ciekawe, żaden z poszczególnych 21 obszarów nie został oceniony gorzej niż szkoła jako cała instytucja. Ankietowani najwyżej doceniają przygotowanie do egzaminów oraz pracę z uczniami zdolnymi, natomiast najsłabiej wypadło uczenie krytycznego myślenia i rozwiązywania problemów. Dr Jędrzej Witkowski, prezes Centrum Edukacji Obywatelskiej, zauważa, że mamy do czynienia po części nie z kryzysem samej szkoły, ale z kryzysem jej wizerunku i sposobu, w jaki o niej mówimy.
Najsurowszą ocenę wystawiają ci, których szkoła dotyka najbardziej bezpośrednio – czyli najmłodsi. Aż 46 proc. osób w wieku od 18 do 25 lat negatywnie ocenia współczesną edukację. Młodzi ludzie szczególnie krytycznie podchodzą do wymiarów związanych z budowaniem wspólnoty, panującą atmosferą oraz poczuciem wspierania ich samodzielności i podmiotowości. Eksperci zwracają uwagę, że te trudne oceny mocno korespondują z powszechną kondycją psychiczną młodego pokolenia i problemem wszechobecnej samotności, z którą zmierzają się na co dzień.
Czego naprawdę oczekujemy od nowoczesnej edukacji?
Polscy obywatele wyraźnie pokazują, że wolą szkołę stawiającą na rozwój kompetencji niż na suche wkuwanie faktów. Aż 59 proc. badanych woli wszechstronny rozwój ucznia od przygotowania pod egzaminy, a 54 proc. stawia na krytyczne myślenie, kreatywność i współpracę zamiast czystej wiedzy przedmiotowej. Społeczeństwo opowiada się za placówką przyjazną i rozwijającą wewnętrzną motywację, a nie taką, która opiera się wyłącznie na surowym egzekwowaniu reguł. Zdaniem Konrada Siwińskiego z Minds & Roses, musimy połączyć szkołę praktyczną z przyjazną, która zadba o dobre samopoczucie zarówno uczniów, jak i nauczycieli.
Eksperci wskazują jasną drogę wyjścia z tego impasu, w którym wysokie oczekiwania rodzą ciągłe rozczarowanie i frustrację. Dr Jędrzej Witkowski podkreśla, że musimy zacząć od uwierzenia, że szkoła jest dobrym miejscem dla naszych dzieci i potrafi się dynamicznie zmieniać. Drugim kluczowym krokiem jest dosłowne „odpuszczenie” szkole i urealnienie naszych gigantycznych wymagań. Tylko wyjście z błędnego koła negatywnych opinii pozwoli uzdrowić relacje panujące w polskiej oświacie i zbudować instytucję odpowiadającą na realne wyzwania współczesności.

